±Ekonomiści spodziewali się, że we wrześniu zobaczymy odczyt inflacji z „czwórką z przodu”. Konsensus prognoz zebranych przez PAP pokazywał nieco bardziej pesymistyczne oczekiwania ekspertów, tj. 4,1 proc. w ujęciu rocznym (warto przy tym pamiętać, że wstępny szacunek podany 30 września przez GUS może zostać zrewidowany w połowie miesiąca – zarówno w górę, jak i w dół). Eksperci zgodnie wskazywali też „winowajcę”.
±„Spodziewamy się – podobnie jak i rynek – że zobaczymy czwórkę z przodu, głównie ze względu na wzrost cen paliw” – czytamy w prognozie brzmiała prognoza Erste Banku Polska. „Wzrost inflacji jest napędzany przede wszystkim przez ceny paliw” – to z kolei diagnoza ekonomistów Banku Millennium.
±Ekonomiści są też zdania, że dynamika wzrostu cen będzie jeszcze większa. – Inflacja może jeszcze rosnąć w kolejnych miesiącach, to jeszcze nie jest szczyt – powiedział PAP starszy ekonomista ING BSK, Adam Antoniak.
+Czeka nas cenowy wstrząs w sklepach? Rząd podjął kluczową decyzję
+Przypomnijmy, że 1 września wygasł program CPN („Ceny Paliwa Niżej”), zakładający obniżkę VAT na paliwa, w związku z czym stawka tego podatku wróciła z 8 proc. do 23 proc.
+„Sama zmiana podatku podnosi cenę litra o blisko 14 proc., bez żadnego ruchu na rynku ropy” – wskazuje w gospodarczym podsumowaniu września Konfederacja Lewiatan. „Pierwszego dnia miesiąca benzyna podrożała z 6,71 zł do 7,52 zł, a olej napędowy z 7,36 zł do 8,2 zł. Na tym jednak się nie skończyło. Pod koniec września za litr benzyny płaciliśmy około 8 zł, a za olej napędowy ponad 9 zł” – czytamy.
+Rząd konsekwentnie powtarza, że wróci do mechanizmu osłonowego na rynku paliw, kiedy prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. To z niego Rada Ministrów chce sfinansować obniżki cen benzyny i diesla na stacjach.
+Tusk z kawą pod Belwederem. „Czekam na podpis”