Treść
±Samolot linii Flydubai o numerze FZ1073 lecący z Dubaju do Tel Awiwu w środę po godz. 9.00 trzykrotnie wysłał sygnał alarmowy 7700 o awarii, a następnie 7500 wskazujący, że mogło dojść do nieautoryzowanego wejścia do kabiny pilotów i porwania. Następne maszyna zmieniła kierunek lotu, najpierw na południe, a potem na zachód, w stronę, z której przyleciał.
±Samolot, na pokładzie którego znajdowało się 174 pasażerów, w tym 24 dzieci, w momencie emisji alarmu znajdował się w przestrzeni powietrznej Arabii Saudyjskiej. Dane z radarów wskazały, że oprócz emisji alarmu samolot znacznie obniżył pułap - z ok. 10 300 do 4800 metrów w około dwie minuty. Następnie FZ1073 zniknął z radarów.
±"Świadkowie relacjonowali, że jeden z pilotów zaczął zachowywać się w sposób nieobliczalny i groził odebraniem sobie życia. Izraelski pasażer obecny na pokładzie wszedł do kabiny i pomógł drugiemu pilotowi obezwładnić mężczyznę" - podał Kanał 13. Do izraelskich stacji zaczęły trafiać relacje świadków.
+"W samolocie rozległy się krzyki pasażerów, którzy zorientowali się, co się dzieje. Wiemy, że jeden z pilotów został dźgnięty nożem i poważnie ranny" - przekazała jedna z pasażerek w SMS-ie przesłanym Kanałowi 12.
+"Usłyszeliśmy krzyki w samolocie. Potem otworzyli kokpit i zobaczyliśmy krew, a ktoś dźgnął pilota scyzorykiem " - napisała inna. "Były też chwile, kiedy myśleliśmy, że nie wyjdziemy z tego żywi" - dodała pasażerka.