Arkadiusz Milik łamał przepisy. Mamy stanowisko policji przepisy na oczach policjantów. Reakcja komendanta
— Policjanci zadziałali w sposób prawidłowy. Widząc Policjanci, widząc wykroczenia popełnione przez kierującego osobowym Mercedesem, podjęli interwencję i zastosowali środki przewidziane w artykule 41. kodeksu wykroczeń, czyli zwrócili kierującemu uwagę — mówi Onetowi Jakub Pacyniak ze śródmiejskiej komendy policji w Warszawie. Jak wyjaśnia, sprawa decyzją Komendanta Rejonowego Policji Warszawa I sprawa będzie miała dalszy ciąg.
±Policjanci podjęli interwencję, ale skończyło się tylko na pouczeniu. Mimo to kilka chwil później Milik przejechał przez jedno ze skrzyżowań na czerwonym świetle.
±— Policjanci zadziałali w sposób prawidłowy. Widząc Policjanci, widząc wykroczenia popełnione przez kierującego osobowym Mercedesem, podjęli interwencję i zastosowali środki przewidziane w artykule 41. kodeksu wykroczeń, czyli zwrócili kierującemu uwagę — mówi Onetowi Jakub Pacyniak ze śródmiejskiej komendy policji w Warszawie.
±— Warto podkreślić, że zwrócenie uwagi nie zamyka dalszej drogi do procedowania sprawy. To nie jest tak, jak w przypadku mandatu, który kończy sprawę, tylko na drodze dalszego postępowania może dojść do ukarania lub skierowania jej sprawy do sądu, na drodze dalszego postępowania sądu — podkreśla Jakub Pacyniak.
+Milikowi za złamanie kilku przepisów grożą więc surowe konsekwencje, włącznie z możliwością utraty prawa jazdy. Za przejechanie linii ciągłej można dostać pięć punktów karnych i 200 zł mandatu. Przejazd na czerwonym świetle to 15 punktów i 500 zł. Natomiast za wyprzedzanie na przejściu dla pieszych grozi nawet 1,5 tys. zł mandatu i 15 punktów karnych.