±Pół biedy (dla rodziców), jak dziecko od razu uda się po odbiór trofeum, czyli najczęściej pół złotówki. Jednak często zajmujące sporo miejsca butelki przynosi się do domu, a zgnieść kompresować ich nie wolno – krzyk rozpaczy byłby słyszany w najbardziej oddalonych dzielnicach. Nadmuchany plastik gromadzi się więc na biurkach, kuchennych blatach i czeka na hasło – jedziemy oddać.
±Kluczem do sukcesu okazały się automaty – pożerające plastik maszyny, które w ciągu pierwszych miesięcy stały się niemalże obiektami kultu. Zamiast chaotycznego wyrzucania butelek do żółtych worków, Polacy zaczęli uprawiać rodzaj nowoczesnego rytuału: "zgnieć, "zanieś, włóż, odbierz kwit". To nie jest już tylko segregacja, to zarządzanie zasobami, gdzie każda butelka PET o pojemności do 3 litrów i puszka aluminiowa do 1 litra zyskały swoją cenę rynkową.