±Zdaniem prezydenta, prezydenta rządzący zarabiają na marżach i podatkach od sprzedaży paliw i liczą na weto do ustawy dot. nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, co ma pozwolić im na utrzymanie zysków.
±Zamiast obniżania cen, cen rząd woli zarabiać na podatkach od paliw, bo olej napędowy po 9 złotych to więcej pieniędzy w budżecie z VAT–u i większy zysk dla Orlenu, który potem wypłaci ministrowi finansów solidną dywidendę. Te dodatkowe dochody budżetu to rzeczywisty powód zwlekania z wprowadzeniem pakietu obniżki cen, bo przecież rząd mógłby dzisiaj – bez nowych przepisów ustawowych – obniżyć ceny na stacjach, tak jak zrobił to w sierpniu i wcześniej wiosną. Zamiast tego przysłali na moje biurko ustawę, która nie zawiera mechanizmów przekazania środków z nowego podatku na obniżki cen paliw - przekonywał Nawrocki.
±Prezydent powiedział, że od miesięcy domaga się rozwiązań, które mają prowadzić do realnego obniżenia kosztów paliw. Dodał, że premier Tusk mówił, że wie wie, jak to zrobić i że to jest jedna, prosta decyzja, że wystarczy obniżyć podatek VAT. Dziś jednak tych prostych decyzji jakoś nie może podjąć, a zamiast tego zasłania się ustawą – stwierdził Nawrocki.
±Nawrocki przekonywał w telewizyjnym orędziu, że pierwszą rządową ustawę dotyczącą nowego podatku paliwowego skierował do kontroli konstytucyjnej i oczekiwał opamiętania się rządu oraz przedstawienia poważnego projektu, który upora się z problemem. Widząc, że rządzący nie chcą wdrożyć planu obniżki cen paliw, zaproponowałem rozwiązanie, które byłoby dobre dla budżetu i skuteczne w obniżaniu cen. Przedstawiłem ustawę obniżającą marże, czyli zyski koncernów paliwowych. Taki mechanizm oznaczałby natychmiastowy spadek ceny paliwa o ponad 2 złote na litrze. Marszałek Sejmu jednak mrozi ten projekt - powiedział.
±Każda moja decyzja jest zapisana w tym zdaniu: po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. Nie patrzę na prawne kruczki i polityczne kalkulacje kalkulacje, tylko na efekty, jakie dane rozwiązanie przynosi Polakom - przekonywał prezydent.