±Do zdarzenia doszło 29 września po godzinie 16.00 w Górze Siewierskiej. W sieci ukazało się mocno zablurowane nagranie, na którym widać 43-letniego Nigeryjczyka oraz parę z Polski. Między trójką "bohaterów" filmu wybuchła awantura. W tle słychać wulgarne słowa pod adresem przybysza z Afryki. "Spier***j, "Spi*******, gościu" – mówi kobieta do Nigeryjczyka. Ten w pewnym momencie wyciągnął gaz pieprzowy i zaczął pryskać nim w parę Polaków. Wywiązała się szamotanina. Jeden z uczestników używał pałki, choć ciężko stwierdzić, do kogo należała, ale wszystko wskazuje na obywatela Polski.
±Po chwili szamotanina ustaje. – Zaraz cię zgarną. Nie rozumiesz, że masz przej**ne prze****** teraz – mówi kobieta z nagrania do Nigeryjczyka. Ten dzwoni na policję. Mężczyzna dość zrozumiale mówi po polsku, ale miał jedynie problem z wymienieniem nazwy miejscowości "Strzyżowice". Kobieta nagrywająca zajście cały czas, nawet podczas rozmowy, wchodziła z nim w utarczki słowne, kpiąc także z jego polszczyzny. Na tym kończy się film, którego nie będziemy tutaj pokazywać ze względu na jego wulgarną treść. Wiadomo, że na miejsce incydentu przyjechała policja.
−"Interweniujący mundurowi wysłuchali uczestników zdarzenia oraz poinformowali ich o przysługujących im możliwościach prawnych i sposobie dalszego postępowania. Będącym na miejscu zgłoszenia policjantom nie został przedstawiony materiał wideo, który później pojawił się w sieci" – podała policja w komunikacie.
−– Obecnie wyjaśniamy okoliczności zdarzenia. Mamy do czynienia z dwiema odmiennymi wersjami przedstawionymi przez jego uczestników – mówi o2.pl mł. asp. Marcin Szopa, oficer prasowy KMP w Będzinie. – Obywatel Nigerii złożył zawiadomienie w tej sprawie na policji w Sosnowcu. Osobne zawiadomienie złożyli już obywatele naszego kraju – dodaje.
−– Świadek został wylegitymowany, jednak on również widział zdarzenie od momentu, w którym było nagrywane – mówi o2.pl mł. asp. Szopa. Jak dodał, w okolicach miejsca incydentu nie ma monitoringu, więc szanse na pozyskanie innego materiału filmowego są niewielkie. Zapytaliśmy, czy ktoś odniósł obrażenia w wyniku incydentu. – Osoby te udały się do szpitala celem oceny, czy doszło do jakichkolwiek naruszenia ciała – przekazał rzecznik policji. Dokumentacja medyczna z pewnością będzie jednym z istotnych elementów podczas wyjaśniania okoliczności sprawy.
+Obecnie służby wyjaśniają okoliczności zdarzenia.
+Jak dodał, w okolicach miejsca incydentu nie ma monitoringu, więc szanse na pozyskanie innego materiału filmowego są niewielkie. Zapytaliśmy, czy ktoś odniósł obrażenia w wyniku incydentu.