±Prawdziwy wstrząs temperaturowy w pogodzie nadejdzie w piątek, 9 października.
±Z dnia na dzień odczujemy bolesną dużą różnicę. Jeśli w czwartek (8.10) w rejonie Katowic i Krakowa będzie 21–22 st. C, to zaledwie dobę później termometry w tych samych miastach pokażą maksymalnie 13–14 st. C. To potężne, niemal dziesięciostopniowe tąpnięcie. Jeszcze chłodniej zrobi się na północy. Mieszkańcy Pomorza, Kujaw oraz północnego Mazowsza (Gdańsk, Bydgoszcz, Płock) będą musieli zadowolić się zaledwie 11–12 st. C w ciągu dnia. Zimne powietrze najbardziej bezwzględnie potraktuje jednak północno-wschodni kraniec Polski – w okolicach Suwałk temperatura maksymalna ledwie przekroczy 11 st. C.