← Krytyka rządu przez prezydenta Nawrockiego
Interia · ciche edycje po publikacji · biznes.interia.pl ↗

Nawrocki uderzył w rząd Tuska. "Stało się coś bardzo złego"

1 zmiana po publikacji w ciągu 20 min: 8 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 02.10 o 18:10). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

02.10 17:55 02.10 20:20
treść i dopisania 18:30
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 18:10–18:30 · dopisanie · 8 akapitów, 435 słów rozwiń
    1. Treść

      +- Żeby obsłużyć ten dług, będziemy w (...) 2027 roku potrzebowali 107 mld zł. Tyle będą nas kosztować odsetki. O 17 mld więcej niż w bieżącym roku, panie ministrze Domański. (...) Ten rząd każdego dnia zadłuża nas na 900 mln zł. A to koszt 2 tys. mieszkań, które moglibyśmy budować, gdyby nas nie zadłużano - wyliczył prezydent.

      +Prezydent odniósł się także do rekordowego deficytu planowanego w przyszłorocznym budżecie. - Rządzący mówią, że moje weta kosztowały 8 mld zł. Nawet jeśli by kosztowały, to proszę sobie porównać 157 mld zł (deficyt budżetu w 2027 r. wyniesie 282,6 mld zł r.) do 8 mld zł. Ale moje weta nie kosztują - te 8 mld zł zostaje w kieszeniach Polek i Polaków. Moje weta pozwalają, żeby nie zabierać kolejnym grupom społecznym, kolejnym przedsiębiorcom. Nie będziecie sięgać do kieszeni Polaków - powiedział.

      +Skomentował także wrześniową decyzję agencji Moody's o obniżeniu ratingu Polski do "A3" z "A2". - W normalnym, demokratycznym państwie, przy obniżaniu ratingów, każdy premier, któremu bliskie są kwestie budowania bezpieczeństwa ekonomicznego, po prostu ministrowi Domańskiemu powiedziałby: "Do domu". A to się nie dzieje - ocenił.

      +Prezydent przypomniał także obietnicę Donalda Tuska z 2023 r., dotyczącą ceny benzyny na poziomie 5,19 zł za litr. - Czekaliśmy długo na jedną decyzję, ale premier Tusk w obliczu katastrofy na stacjach paliw postanowił mnie zrobić współodpowiedzialnym za swój brak skuteczności. Przygotował ustawę, która nie była i nie jest mu do niczego potrzebna, żeby obniżyć ceny paliw - ocenił.

      +Nawrocki stwierdził, że rząd wziął Polaków za "zakładników" niskich cen paliw. - Panie premierze, cieszę się, że mogłem panu pomóc. Proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 zł/l - zaapelował.

      +W piątek rząd ogłosił wprowadzenie pakietu CPN z maksymalną ceną paliw ustalaną według formuły obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT. W okresie od 3 października do 31 grudnia 2026 obniżona będzie stawka VAT na paliwa do 8 proc. z 23 proc. oraz stawki podatku akcyzowego.

      +To trzecia odsłona CPN, którego celem jest ograniczenie wzrostu cen na stacjach i obniżenie kosztów tankowania dla kierowców. Mechanizm został uruchomiony po wejściu w życie ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych, podpisanej w czwartek przez prezydenta Karola Nawrockiego i opublikowanej tego samego dnia w Dzienniku Ustaw. Prezydent skierował jednocześnie ustawę o nadzwyczajnych zyskach do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.

      +Zgodnie z obwieszczeniem ministra energii maksymalne ceny paliw ciekłych na stacjach paliw od soboty 3 do poniedziałku 5 października wyniosą odpowiednio: benzyny 95 - 6,73 zł za 1 l; benzyny 98 - 7,59 zł; oleju napędowego - 7,88 zł.