+W piątek prezydent Karol Nawrocki w wystąpieniu w Stargardzie (Zachodniopomorskie) podkreślał m.in., że „dystrybucja strachu, którą uprawia premier Donald Tusk, i poszukiwanie zastępczej propagandy, ma odwrócić uwagę wszystkich (...), odciągnąć od tego, co zasadnicze, że idziemy na ścianę finansową i nikt nie chce za to podjąć odpowiedzialności”.
+Cezary Tomczyk został zapytany w TVP Info o słowa Nawrockiego związane z „dystrybucją strachu przez rząd”. W odpowiedzi polityk KO zastanawiał się, czy słowa te są wynikiem „jakichś socjotechnicznych analiz, że zawsze trzeba mówić inaczej niż rząd”. – Czy to jest jakiś pomysł polityczny? Bo zagrożenie jest prawdziwe, widzimy je na co dzień – podkreślił.
+– Co kilka dni ewakuujemy przejścia graniczne, dlatego że grozi tam atak rakietowy tak jak w przypadku Dorohuska. Czyli mamy akty sabotażu, w więzieniach mamy 50 sabotażystów złapanych przez służby specjalne. Jakie jeszcze tajemne informacje musi dostać prezydent, żeby uznać, że to jest poważne zagrożenie państwa, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo państwa? – powiedział Tomczyk.
+– Myślę, że negowanie oczywistych informacji, które płyną do nas m.in. od Amerykanów, płyną do nas z wywiadów polskich i zagranicznych, takich jak amerykańskie CIA – i z oczywistego faktu, że widzimy to zagrożenie na własne oczy – to negowanie tego zagrożenia jest po prostu działaniem nieodpowiedzialnym. I za tym działaniem dzisiaj stoi prezydent, na pewno jego doradcy, i na pewno opozycja w postaci PiS – stwierdził wiceminister obrony narodowej.