+Początek meczu niekoniecznie zapowiadał końcowy wynik. Rumuni odważnie weszli w spotkanie na Stadionie Narodowym i raz po raz zagrażali bramce strzeżonej przez Bułkę. W 22. minucie meczu Szymański przytomnie zagrał jednak na wolne pole, a Lewandowski wpadł w pole karne, gdzie został popchnięty przez Dragusina. Sędzia nie miał wątpliwości – wyrzucił Rumuna z boiska i wskazał na wapno.
+Lewandowski pokonał bramkarza rywali celnym strzałem przy prawym słupku i zrobiło się 1:0. Od tego momentu reprezentacja Rumunii, która przeważała przez pierwsze 20 minut, była już tylko tłem dla polskiej kadry. Do przerwy jednak więcej bramek już nie padło.
+W drugiej połowie sprawy potoczyły się już błyskawicznie. Na 2:0 w 47. minucie podwyższył Lewandowski, który skorzystał z genialnego zagrania Zalewskiego. Skrzydłowy popędził lewą stroną boiska, wpadł w pole karne i wyłożył napastnikowi Chicago Fire piłkę na piąty metr.
+Dwie kolejne minuty później było już 3:0 – tym razem po samobójczym trafieniu Ghity. Akcję znowu napędził Zalewski, ale akcję finalizował Frankowski, który chciał zagrać wzdłuż rumuńskiej bramki. Piłka pechowo odbiła się od stopy Ghity i przelobowała Hindricha, który stał na rumuńskiej bramce.
+Tak padły bramki w meczu Ligi Narodów. Hattrick Lewandowskiego
+Rumuni dalej gubili się w defensywie, czego wyrazem była bramka na 4:0 z 62. minuty. Był to efekt kompletnej niefrasobliwości Marina, który po nieudanej akcji Polaków chciał wycofać piłkę głową do bramkarza. Zrobił to jednak tak, że zagrał do będącego jeszcze w rumuńskim polu karnym Zielińskiego. Ten tylko dostawił nogę i umieścił piłkę w siatce.
+W 66. minucie zrobiło się 5:0 – tym razem strzelał Bednarek, który uderzył głową po rzucie rożnym. Polakom po prostu w pewnym momencie tego meczu zaczęło wychodzić dosłownie wszystko.
+Biało-czerwoni tak się rozochocili, że pomimo wysokiego wyniku aktywnie poszukiwali kolejnych okazji bramkowych. W końcu swego pod koniec spotkania dopiął Lewandowski, który ustalił wynik meczu w 86. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym kapitan naszej kadry zgarnął piłkę, zaczął zbiegać do prawej strony, minął kilku rywali i nagle mocno uderzył w światło bramki. To wystarczyło, aby Rumuni skapitulowali po raz szósty.
+W trakcie tej przerwy reprezentacyjnej kadrę czeka jeszcze jeden mecz – z Bośnią i Hercegowiną (5 pażdziernika, godz. 20:45).
+Kolejne mecze Ligi Narodów odbędą się w listopadzie. Najpierw zagramy z Rumunią (14.11), a następnie ze Szwecją (17.11).