← Zielone światło Białego Domu dla bazy USA w Polsce
RMF24 · ciche edycje po publikacji · www.rmf24.pl ↗

„Biały Dom dał zielone światło”. Przydacz ogłasza ws. bazy USA w Polsce

1 zmiana po publikacji w ciągu 10 min: 12 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 03.10 o 00:00). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

02.10 23:45 03.10 01:00
treść i dopisania 00:10
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 00:00–00:10 · dopisanie · 12 akapitów, 570 słów rozwiń
    1. Treść

      +Odpowiedział w ten sposób na pytanie o czwartkową wypowiedź prezydenta Trumpa, który pytany o sprawę bazy odparł, że jest to kwestia rozpatrywana przez jego administrację, lecz jednocześnie zasugerował, że decyzję mógł już podjąć.

      +Prezydencki minister poinformował, że w Białym Domu rozmawiał przez blisko 40 minut z zastępcą doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta Trumpa Michaelem Needhamem, a w Departamencie Stanu z dwoma zastępczyniami sekretarza stanu Marco Rubio. Jak mówił, tematem rozmów była obecność wojsk USA w Polsce, stała baza, sprzęt wojskowy i amerykańskie inwestycje.

      +Według Przydacza konkretna obecność wojsk USA zostanie określona w przeglądzie globalnego rozmieszczenia sił, który Pentagon opublikuje „najpewniej w listopadzie”. Po polskiej stronie - jak wyliczył - potrzebne będą m.in. specustawa, wybór lokalizacji wspólnie z Amerykanami i budowa infrastruktury.

      +Pan prezydent wywalczył tę bazę dla Polski, dla Polaków, ale teraz trzeba ją jeszcze stworzyć - dodał.

      +Przydacz zarzucił wicepremierowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, że „niezbyt intensywnie” zabiega o spotkanie z szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem, które jego zdaniem zostało odwołane z „formalnie nieznanych przyczyn”. MON twierdzi, że powodem był konflikt czasowy z wizytą chińskiego przywódcy w Waszyngtonie.

      +Trzeba kuć żelazo, póki gorące. Apelujemy do pana Władysława Kosiniaka-Kamysza, by być może mniej zajmował się wewnętrznymi utarczkami politycznymi, pouczaniem kolegów polityków, a bardziej zainteresował się tym, co jest dzisiaj najważniejsze. Najważniejsze jest bezpieczeństwo państwa polskiego - powiedział.

      +Szef BPM potwierdził, że do rozmowy Kosiniaka-Kamysza z prezydentem Trumpem doszło przy okazji wizyty wicepremiera w Waszyngtonie, a w jej zorganizowanie była zaangażowana Kancelaria Prezydenta. O jej efekty - jak zaznaczył - trzeba pytać samego ministra. Odnosząc się do wpisów szefa MSZ Radosława Sikorskiego, który domagał się notatki z tego spotkania, Przydacz ocenił, że „nie do końca ten przepływ informacji” między wicepremierami jest odpowiedni”.

      +Pytany o rozmowę prezydenta Karola Nawrockiego z Trumpem w Nowym Jorku, Przydacz powiedział, że trwała ona kilka minut i dotyczyła dwóch tematów: bazy USA w Polsce oraz amerykańskiej inwestycji w centrum serwisowe pocisków do systemów Patriot. Według niego Nawrocki usłyszał od Trumpa „bardzo pozytywne słowa” w obu sprawach. Dodał, że o wstawienie się za inwestycją w centrum serwisowe prosił prezydenta rząd.

      +Przydacz brał w Waszyngtonie udział w trzecim spotkaniu szerpów G20 przygotowującym grudniowy szczyt grupy w Miami. Jak stwierdził, w projekcie deklaracji liderów ujęto wszystkie najważniejsze polskie priorytety. Potwierdził, że prezydent Nawrocki będzie reprezentował Polskę na szczycie, na który został zaproszony przez Trumpa jako gość specjalny. Pytany o perspektywy dalszego udziału Polski w G20, odpowiedział, że „planem A” jest dołączenie Polski do G20 jako 22. stałego członka, co wymaga jednomyślności. Nie będzie to łatwe, patrząc na to, jakie państwa są dotychczas członkami G20 - przyznał.

      +„Planem B” ma być przekonanie kolejnej, brytyjskiej prezydencji do zaproszenia Polski na przyszłoroczne prace. Odniósł się w ten sposób do wypowiedzi ministra finansów Andrzeja Domańskiego, który mówił o takiej możliwości. Przydacz przypomniał, że Nawrocki uda się w grudniu, tuż przed szczytem w Miami, do Londynu.

      +Odnosząc się do sprawy nasilenia rosyjskich działań sabotażowych, Przydacz powiedział, że żaden z jego amerykańskich rozmówców nie przekazał „tak daleko niepokojących informacji” i nie uderzał w ton alarmistyczny. Zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi i jego ministrom „zaostrzanie języka” dla zdobywania punktów w polityce wewnętrznej. Próba wykorzystywania tego do zbijania wewnętrznych punktów politycznych, moim zdaniem, po pierwsze jest przeciwskuteczna, po drugie jest szkodliwa, bo znieczula Polaków na potencjalne zagrożenia - ocenił.

      +Oskarżył też premiera, że „okłamał Polaków”, mówiąc o raporcie otrzymanym rzekomo bezpośrednio od szefa CIA, podczas gdy - według Przydacza - była to relacja ministra Tomasza Siemoniaka z jego własnej wizyty w USA