← Wykluczenie kobiet z duchowieństwa
OKO.press · ciche edycje po publikacji · oko.press ↗

Kobiety Watykanu, wyjątki w chrześcijańskim mizogonizmie

1 zmiana po publikacji w ciągu 3 h 51 min: 38 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 03.10 o 13:20). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

03.10 13:05 03.10 17:11
treść i dopisania 17:11
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 13:20–17:11 · dopisanie · 38 akapitów, 1922 słowa rozwiń
    1. Treść

      +Na poziomie samej bazyliki natomiast natrafić można na dwa dalsze kobiece grobowce: Marii Klementyny Stuart (1702-1735) i Matyldy z Canossy (1046-1115). Cała ta kobieca czwórka bynajmniej nie trafiła na ołtarze. Za to do watykańskich sarkofagów, po tym, jak każda z nich, pomimo handicapu płci, zaistniała w kościelnym państwie mężczyzn.

      +Na sarkofagu Matyldy kobieca postać trzyma w ręku berło, klucze św. Piotra i papieską koronę. Symbole, odzwierciedlające jej królewską pozycję za pontyfikatu papieża Grzegorza VII (1073-1085). Wprawdzie została pochowana w opactwie pod Mantuą, ale w 1634 roku papież Urban VIII (1623-1644) sprowadził jej szczątki do watykańskiej bazyliki.

      +Krystyna Szwedzka w wieku 18 lat przejęła tron, kiedy jej ojciec, męczennik protestanckiej wiary, zginął w legendarnej bitwie wojny 30-letniej pod Lützen. Burzliwe życie monarchini zawiodło ją w objęcia uroczej damy dworu, Ebba Sparre, (1626-1662). Kochankę pieszczotliwie nazywała „la Bella” i aż do jej śmierci tworzyła wspólnotę stołu i łóżka.

      +Nie chciała wyjść za mąż – w pamiętniku zapisała, że powody „przemilczy”. Skoro było to kwestią nie prywatną, a racji stanu państwa, to abdykowała. W protestanckiej Szwecji przeszła na katolicyzm i w męskim przebraniu zbiegła do Watykanu. Tam ekscentryczną kobietę uznano za pożądane „trofeum kontrreformacji” i propagandowo zdyskontowano. Do końca życia pozostała w Watykanie, gdzie prowadziła imponujący dwór. Przed stu laty jej postać, grana przez Gretę Garbo, Hollywood przemielił na epickie romansidło (1933).

      +Dziś badacze zakładają, że Krystyna była hermafrodytą lub cierpiała na seksualną neurozę. Otwarcie grobowca w 1966 roku przez anatoma Carla Hermana Hjortsjö (1914-1978) wykluczyło inną niż kobiecą płeć. Grobowiec queerowej Krystyny razem z monumentem Matyldy z Canossy i kaplicą św. Sebastiana, (grobową Jana Pawła II; 1978-2005) tworzą idealny architektoniczny trójkąt.

      +Los nie oszczędził i królowej Cypru. Zmuszona przez brata-intryganta do abdykacji, porzucona przez męża, upokorzona i zubożona, oddała się pod opiekę aż trójki papieży – do swojej śmierci.

      +Czwarta dama, nasza rodaczka, Maria Klementyna Sobieska, nie wyciągnęła lepszej karty w życiu. Wnuczka Jana III Sobieskiego, wyszła za mąż w Rzymie za wiecznego następcę tronu w Anglii Jakuba Franciszka Edwarda Stuarta (1688-1766), potomka legendarnej katolickiej królowej Marii Stuart. Kiedy zmarła w wieku 32 lat, papież Klemens XII (1730-1740) zorganizował jej wspaniały pogrzeb, godny samego namiestnika chrystusowego.

      +Wyjątek tego kwartetu potwierdza jednak regułę. Centrala Kościoła nie mogła być przecież siedliskiem szatana. A takie właśnie postrzeganie kobiety w czasach wczesnochrześcijańskich przesądziło o wykluczeniu ich z szeregu duchownych. Najpierw z funkcji sakralnych, potem z kościelnej administracji, finalnie z jej serca, płuc i mózgu — Watykanu.

      +Stało się tak, pomimo iż to pierwotnie żydowskie kobiety, rozproszone w diasporach basenu Morza Śródziemnego, z największym entuzjazmem przyjmowały opowieści o wędrownym kaznodziei z Galilei, który nazywał siebie synem bożym i zbawicielem. Ale o czym tu mówić, skoro podczas 3-letniej wędrówki wokół Jeziora Genezaret do wędrownego kaznodziei przyłączyło się wiele kobiet.

      +Elokwentny rabbi magnesował przeciwną płeć. Nie, nie wyciągnął zza pazuchy programu społecznego równouprawnienia kobiety. Ale na tle wszechobecnego w całej cywilizacji śródziemnomorskiej patriarchatu położył na stole dość niezwykłą ofertę: Równorzędne traktowanie mężczyzn i kobiet. Już choćby z tego powodu, że, jak mówił, obydwie płcie zostały stworzone na podobieństwo Boga.

      +Co najtrafniej spointował apostoł Paweł, paradoksalnie wielki mizogin: „Nie ma mężczyzny ani kobiety, albowiem wszyscy jedno jesteście w Chrystusie Jezusie” (Gal 3,28). Ale o czym tu mówić, skoro historyczny Jezus nie pogardzał nawet prostytutkami. Wprawdzie mężczyźni swobodnie korzystali z ich usług, ale w swojej hipokryzji publicznie je piętnowali. On natomiast stygmatyzowaną jako prostytutkę kobietę publicznie dopuścił do siebie, pozwolił jej umyć i nakremować swoje nogi (Łk 7,36-50).

      +W stosunku do religii mojżeszowej była to istna rewolucja. W Synagodze stygmatyzacja kobiet, ich poślednia rola, zarazem męska dominacja, wspierała się na niepodważalnym teologicznym argumencie. Znana biblijna scena, kiedy Ewa od szatana w raju przyjęła zakazany owoc, zatopiła w nim swoje usta i przekazała dalej Adamowi, wywołała gniew Stwórcy.

      +Niezależnie od tego, że archetypicznie ludzkość wyrzucił z raju na padół pełen łez, to od razu protoplastkę kobiet postawił do pionu: „Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą po wszystkie dni twego życia”. (Księga Rodzaju. 3,16).

      +Od tej pory kobieta stała się symbolem zła. Ustępująca fizycznie i moralnie mężczyźnie w kulturze judaizmu białogłowa była jego własnością, najpierw ojca i brata, potem męża, na końcu szwagra. Najczęściej pozostawała pod kuratelą małżonka, który odkupywał ją od jej ojca, za pieniądze, ziemię lub wyświadczoną pracę. Dlatego w prawie żydowskim rozwodu mógł zażądać jedynie mężczyzna. W synagodze matki, żony i córki musiały siedzieć w tylnych ławkach, do ceremonii religijnych w ogóle ich nie dopuszczano.

      +Tymczasem jedna z towarzyszących Chrystusowi kobiet, właścicielka firmy rybackiej, ktoś na wzór dzisiejszej biznes-women, Maria Magdalena, zdobyła tak wielkie jego zaufanie i sympatię, że doszlusowała go grupy dwunastu apostołów. Ba, to ona jako pierwsza popędziła do jego grobu, ujrzała go pustym, doświadczając największego cudu chrześcijaństwa, rzekomego zmartwychwstania.

      +Odeszła od grobu i, jak informuje ewangelia Jana, rozpoznała stojącego w pobliżu Chrystusa. Cudownie zmartwychwstały nakazał jej: „Idź do moich braci i powiedz im, wracam do ojca” (J 20,17). Cokolwiek by się sądziło o tej historii, to na niej – cudzie zmartwychwstania – zasadza się chrześcijańska religia. A on po zmartwychwstaniu jako pierwszej ukazał się Marii Magdalenie, która sensacyjną wiadomość przekazała dopiero apostołom. Dla patriarchalnego systemu cios prosto w serce.

      +Wielkie znaczenie Magdaleny dla pierwszych pokoleń chrześcijan konstatuje Judyth Hartenstein, profesor teologii z Berlina. To ona w latach 90. XX w. wydobyła z czeluści papirus okrzyknięty później Ewangelią Marii Magdaleny. Opisuje sprzeciw apostoła Piotra wobec chrystusowej nominacji Marii Magdaleny na jego następcę. W końcu pada zdanie, które kontruje Piotra i nie pozostawia cienia wątpliwości w kwestii sukcesji. Wypowiedział je jeden z apostołów Mateusz Levi: „Jeśli Zbawca uczynił ją najgodniejszą, kim więc Piotrze jesteś, by ją dyskredytować? Na pewno Zbawiciel znał ją bardzo dobrze i dlatego kochał ją bardziej niż nas”.

      +Hipolit Rzymski (170-235), kapłan z Rzymu, piszący po grecku sprawny teolog, Marię Magdalenę nazwał „apostołką apostołów”. W ramach późniejszej logiki to ona została pierwszym papieżem.

      +Apokaliptyczna obietnica końca świata, obiecane powtórne przyjście Chrystusa, odsuwało się jednak w czasie. Takie opóźnienie w nadejściu wieczności gminy chrześcijańskie w imperium rzymskim wprowadziło w stan zakłopotania. Organizowały się więc one w Kościół. W wielu wspólnotach lokalnych na ich czele w pierwszym pokoleniu po Chrystusie stawały kobiety – w randze biskupów.

      +Już jednak od drugiego pokolenia, ok. 60 r. n.e., wrogi kobiecie nurt w tradycji żydowskiej, który garściami czerpał z greckiej filozofii i orientalnej gnozy, zaczął eliminować je z funkcji liderek żydowsko-chrześcijańskich gmin.

      +Podporządkowanie kobiety mężczyźnie otrzymywało pieczęć religijną. Stawało się częścią boskiego porządku. Szczególne znaczenie przypadło pierwszemu teologowi chrześcijaństwa św. Pawłowi. To na niego będą się później powoływać kolejni Ojcowie Kościoła. Paweł, który swoje listy pisał ok. 50 roku, przede wszystkim, albo nie lubił Marii Magdaleny, albo o niej nie słyszał, bo jej istnienie przemilczał zupełnie. Co zrozumiałe, dla Pawła, Żyda z krwi i kości, kobieta nie miała prawa czegokolwiek poświadczyć, a już najmniej o cudzie zmartwychwstania.

      +Mimo to, mniej więcej do IV wieku współistniały w chrześcijaństwie obydwa nurty. Ewangelię Marii Magdaleny rozprowadzano w chrześcijańskim świecie i zaczytywano się nią. Musiało jeszcze upłynąć trochę czasu, nim rozbrojono zdeponowany w niej niebezpieczny dynamit odnośnie płci chrystusowego następcy.

      +Rozrastająca i bogacąca się przy okazji chrześcijańska hierarchia, już przy błogosławieństwie cesarza rzymskiego, stawała się wielką i wpływową instytucją, obrastając w pióra. I jak najbardziej była zainteresowana obniżeniem rangi Magdaleny oraz zmniejszeniem wpływów kobiet w gminach.

      +Do wyroku wydanego w religii żydowskiej z powodu przestępstwa biblijnej Ewy na kobiety oraz do mizoginicznych przemyśleń apostoła Pawła, parę innych drobiazgów dorzucił Tertulian, porywczy teolog z Kartaginy, znaczącego biskupstwa i intelektualnego centrum II wieku chrześcijaństwa. Na dobrą sprawę ojciec chrzestny zachodniej myśli teologicznej.

      +De facto jednak Marię Magdalenę „uśmiercił” kolejny wielki teolog: Euzebiusz z Cezarei, który niepasujące do wizji nowego, męskiego Kościoła pisma wczesnochrześcijańskie wyrzucił z utworzonego przez siebie kanonu pism kościelnych. Ten los podzieliła oczywiście ewangelia Marii Magdaleny.

      +Powstawanie kanonu pism uznawanych teraz przez Kościół, awans religii chrześcijańskiej wraz z utrwalaniem się kościelnej hierarchii, która stawała się wpływowym czynnikiem w rzymskim imperium, oznaczało dla kobiet wykluczenie z urzędów w ich gminach. Aż w VI wieku nie dopuszczono je nawet do najniższego szczebla kapłańskiego – diakonatu. Chrześcijaństwo szerokim strumieniem wpłynęło na fale antycznej kultury mizoginicznej.

      +Kropkę nad „i” postawił papież Grzegorz Wielki (540-604), który Marię Magdalenę zrównał z występującą w Nowym Testamencie, w ewangelii Łukasza, prostytutką. Głowa Kościoła uczynił to zrębem kościelnej doktryny, a kobiecą infamię absolutną. Przypisał Marii Magdalenie katalog grzechów, na które nie miał żadnych dowodów. Ale nie musiał. W końcu był papieżem. W ten sposób pierwsza wśród apostołów została zdegradowana do grzesznej ladacznicy.

      +Uśmiercenie Marii Magdaleny przypieczętowało eliminację kobiet z funkcji kapłańskich. Wprawdzie, po 15 wiekach, w 1969 roku, Kościół katolicki unieważnił oczywistą bzdurę, ale pełnej rehabilitacji dokonał dopiero przed kilku laty papież Franciszek. Zrównał ją w randze ze wszystkimi apostołami, na dzień 22 lipca wyznaczył w kalendarzu kościelnym liturgiczne święto i przywrócił tytuł „apostołki apostołów”. Ale nawet on nie przyznał jej urzędowego tytułu pierwszego papieża (2016).

      +Na panewce spaliły także próby subtelnego, bardziej testowego, dopuszczenia kobiet do kapłaństwa. Choć w samej końcówce swoich rządów, kiedy Franciszek wyszedł z cienia konserwatywnego papieża-seniora Benedykta XVI, który zmarł w 2022 roku, Głowa Kościoła wprowadził kilka kobiet na wysokie stanowiska w watykańskiej administracji. Na najbardziej prominentne zakonnicę Simonę Brambillę, która jako pierwsza kobieta w dziejach Watykanu, wprowadziła się do gabinetu prefekta (ministra) i stanęła na czele dykasterii kierującej zakonami.

      +Krok, który na swojej wyrazistości zyskał jeszcze bardziej poprzez powołanie na jej zastępcę kardynała. Stanowiło to odwrócenie klasycznych ról płci. Od tej pory kurialny eminencja musiał stawać na baczność przed „szarą” zakonnicą.

      +Inna siostra zakonna, Raffaella Petrini, otrzymała posadę zastępcy szefa państwa watykańskiego. Historyczka sztuki Barbara Jatta została natomiast wicedyrektorem Muzeów Watykańskich A rzymianka Anna Maria Circelli szefem biura personalnego państwa miasta watykańskiego.

      +Wreszcie hiszpańska dziennikarka Paloma Gracia Ovejero objęła funkcję zastępcy rzecznika prasowego Watykanu. Generalnie za papieża Franciszka procentowy udział zatrudnionych w Watykanie kobiet wzrósł do 20 procent; 400 kobiet na 2000 urzędników.

      +Mimo wszystko kobiece tableau na wysokich stanowiskach watykańskich stanowi absolutne odstępstwo od reguły. A ta skoro niezmiennie wyklucza kobiety od święceń, w efekcie od godności kościelnych, począwszy od posady zwykłego proboszcza, to konsekwentnie generuje ich niezmienną nieobecność w Watykanie – w randze prezbiterów, prałatów, biskupów i kardynałów. Od czasów Marii Magdaleny.

      +Nie chodzi przecież o te niewiasty, które w odległej przeszłości, w habitach lub długich fartuchach, pełniły w Watykanie funkcję służebne. Od gotowania, przez serwowanie kawy, po sprzątanie. Dziś już w krótszych, ołówkowych spódnicach, truchtem przemierzają Plac św. Piotra. Są sekretarkami wpływowych kardynałów i biskupów, można je spotkać w banku watykańskim, muzeach watykańskich czy na watykańskiej poczcie. Nie muszą nawet krępować swojej kobiecości. Długoletnia sekretarka szefa banku watykańskiego, osławionego abp Paula Marcinkusa, błyszczała urodą, nosząc przy tym całkiem eleganckie szpilki i zgrabne, obcisłe kostiumy, przypominając modelkę prosto ze strony Vogue’a.

      +Na przestrzeni jednak 20 stuleci, w zgodzie z obowiązującym patriarchatem i spójnym z nim arsenałem narzędzi i środków, pozostającym w rękach kościelnej męskiej hierarchii, kobiety po władzę w Watykanie, klasycznej monarchii absolutnej, sięgały zakulisowo.

      +Los takich szarych eminencji, „cór Ewy”, które do kościelnej centrali Kościoła trafiły bocznymi drzwiami, pociągając za nimi za sznurki, drąży wychodząca publikacja „Kobiety Watykanu”.

      +Fragment książki Arkadiusza Stempina i Andrzeja Nowaka. Tytuł i śródtytuły od redakcji.

      +Cykl „SOBOTA PRAWDĘ CI POWIE” to propozycja OKO.press na pierwszy dzień weekendu. Znajdziecie tu fact-checkingi (z OKO-wym fałszometrem) zarówno z polityki polskiej, jak i ze świata, bo nie tylko u nas politycy i polityczki kłamią, kręcą, konfabulują. Cofniemy się też w przeszłość, bo kłamstwo towarzyszyło całym dziejom. Rozbrajamy mity i popularne złudzenia krążące po sieci i ludzkich umysłach. I piszemy o błędach poznawczych, które sprawiają, że jesteśmy bezbronni wobec kłamstw. Tylko czy naprawdę jesteśmy? Nad tym też się zastanowimy.