±Równolegle trwają zabiegi dyplomatyczne. dyplomatyczne, jak chociażby zaproszenie przez USA Rosji na szczyt G20, który odbędzie się w grudniu na Florydzie. Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa podejmuje próby wznowienia rozmów pokojowych, jednak Zełenski ostrzega przed normalizacją stosunków z Rosją bez gwarancji pokoju.
+Reuters przypomniał, że w ubiegłym miesiącu prezydent USA Donald Trump zaapelował do Ukrainy, aby ta przestała atakować rosyjskie rafinerie. Zdaniem Waszyngtonu doprowadziło to do wzrostu cen oleju napędowego na świecie.
+Ataki na rosyjski sektor paliwowy (rafinerie, terminale, tankowce itp.) prowadzone z dużą intensywnością od 2025 roku spowodowały znaczne problemy w zakresie rosyjskich zdolności produkcyjnych (oceniane nawet na 40 proc.), co skutkuje m.in. problemami z eksportem i brakami paliwa w wielu regionach kraju. Ukraina deklaruje gotowość do przerwania ataków na obiekty energetyczne, jeśli do tego samego zobowiąże się Rosja, która odrzuca te propozycje.
+Zełenski zaznaczył, że trwają prace nad znalezieniem alternatywnych sposobów walki z nowym typem bezzałogowców z napędem odrzutowym np. używanie silniejszych narzędzi do zakłócania pracy dronów. Zapowiedział, że w drugiej połowie października do Ukrainy trafi dostawa tanich i małych pocisków przeciwlotniczych, które pozwolą na zestrzeliwanie tych dronów.
+Zełenski poinformował w miniony czwartek o pierwszym użyciu bojowym wyprodukowanego w kraju pocisku balistycznego FP-7. W rozmowie z Reutersem powiedział, że rozmawiał z firmą produkującą tego typu pociski, aby przyśpieszyć pracę nad innym modelem. Prezydent przyznał, że mają one być gotowe jeszcze tej jesieni.
+Projekt rakiety balistycznej FP-7 jest rozwijany przez ukraińską spółkę Fire Point. Firma zajmuje się też produkcją dronów uderzeniowych dalekiego zasięgu i pocisków manewrujących FP-5 Flamingo. Jej prezes Iryna Terech mówiła na początku września br. podczas targów zbrojeniowych w Kielcach, że kluczowym projektem pozostaje własny ukraiński program balistyczny.
+Zełenski powiedział także, że ostatnia fala wtargnięć rosyjskich dronów i ataków hybrydowych w Europie jest próbą zastraszenia społeczeństwa. Jego zdaniem celem Kremla jest dokonanie podziałów w społeczeństwach państw wspierających Kijów.