← Mecz Hiszpania - Czechy
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

Można oglądać i oglądać. Fenomenalne trafienie Yamala. Nagranie już w sieci

2 zmiany po publikacji w ciągu 25 min: 1 akapit zmieniony, 3 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 03.10 o 21:55). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

03.10 21:55 03.10 22:20
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 03.10
    1 akapit zmieniony · 2 akapity dopisane
    Treść

    ±Trafienia, na które kibice zgromadzeni na Estadio Nuevo Carlos Tartiere czekali zaledwie sześć minut. Asystę zapisano Daniemu Olmo. W bramkowej akcji brali więc udział dwaj gracze FC Barcelona. Wspomniani zawodnicy do niedawna dzielili szatnię z Robertem Lewandowskim. On także ma za sobą imponujące spotkanie, ponieważ wczoraj ustrzelił hat-tricka przeciwko Rumunii. Rumunii, otwiera się w nowym oknie.

    +Co ciekawe, szkoleniowiec na konferencji prasowej przed meczem poruszył temat Lamine Yamala, czyli zdobywcy pierwszej bramki. "Jest on zawodnikiem, który potrafi wytrącić przeciwnika z równowagi i ma wyjątkowe umiejętności w sytuacjach jeden na jednego. Jeśli polega się wyłącznie na indywidualnym kryciu, powstrzymanie go staje się niezwykle trudne" - wyznał.

    +"Będziemy więc działać zespołowo, zapewniając sobie wzajemne wsparcie, a także dążyć do utrzymania posiadania piłki" - dodał, cytowany przez "vavel.com". Ambitny plan jednak nie wypalił.

  2. 21:55–22:10 · dopisanie · 1 akapit, 51 słów rozwiń
    1. Treść

      +Najpierw z Pragi pełną pulę wywieźli Chorwaci, później zaś Anglicy. Teraz wszystko wskazuje na to, że wyjazd na Półwysep Iberyjski także zakończy się niepowodzeniem. Santi Denia doskonale wiedział na co się pisze, zostając selekcjonerem kadry narodowej naszych południowych sąsiadów, ale z drugiej strony zapewne nie spodziewał się aż tak koszmarnego początku.