±TVN24 dotarł dotarło do Małgorzaty, byłej żony Jacka Jaworka. Ślub wzięli w 1996 r. Mieli dzieci. Początkowo wszystko było w porządku, jednak z czasem zaczęły się awantury. Mężczyzna raz przystawił jej do gardła szablę. Ostatecznie rozwód wzięli w 2018 r.
±W czerwcu 2021 r. Jaworek przyjechał przed blokiem blok Małgorzaty. Kobieta słyszała od jego rodziny, że wozi w aucie wiatrówkę. Zadzwoniła na policję i powiedziała dyżurnemu, że się boi. Ten jednak stwierdził, że skoro do wykroczenia nie doszło, to nie musi wysłać patrolu.
±Według kobiety o problemach z Jackiem Jaworkiem wiedzieli nie tylko policjanci, ale też kuratorka. Mężczyzna trafił bowiem do więzienia za niepłacenie alimentów. Po wyjściu na wolność kuratorka pytała Małgorzatę, czy Jaworek może z nią zamieszkać.
±– Płakałam podczas tej rozmowy. Mówiłam też, że nie powinien wracać na Borowce. Tłumaczyłam, że są tam dzieci dzieci, dokładnie w tym samym wieku wieku, co moje moje, i że jeśli wróci do tego domu, będzie wielkie zagrożenie – powiedziała.
±O tym, że Jaworek zamieszkał w Borowcach u swojego brata, dowiedziała się od bratowej szwagrowej, Justyny.
±Gdy była żona Jaworka usłyszała o zbrodni w Borowcach, to zaczęła oskarżać policjantów. Twierdziła, że tragedii można było uniknąć, gdyby odpowiednio reagowano na zgłoszenia wobec Jaworka. mężczyzny.