±O, miłe złego początki! Większość na tym kończy, czasem jeszcze przez kilka lat pisząc coś „do szuflady", by w końcu pogrzebać swoje juwenilia w tej poręcznej sosnowej trumience. Ale ci, którym nie przeszło, są skazani, chociaż wiedzą, że nie będzie lekko (– O ile dobrze pana zrozumiałem, pan chce się zająć pisaniem. To nie jest zajęcie przyjemne ani dla pana, ani dla ludzi, którzy będą pana czytać – miał powiedzieć młodemu Markowi Hłasce, na zdjęciu, przy barze wielki polski eseista i mizantrop, mizantrop Paweł Hertz).
±Tyle że z prestiżem dworskich poetów laureatów stało się w XIX wieku mniej więcej to samo, co z namaszczającymi ich tronami. Do dziś tytuł ten utrzymał się w Wielkiej Brytanii, ale, powiedzmy sobie szczerze, kto w Polsce (prócz może prof. Jacka Gutorowa, który wydał po polsku jego zbiorek) zaczytuje się strofami Simona Armitage'a? No właśnie. Więcej rozgłosu zyskała już Ada Limón, piastująca analogiczny tytuł (przyznawany przez Bibliotekę Kongresu) w republikańskich Stanach Zjednoczonych: ta jednak dzięki temu, że zabiegając o przywrócenie więzi człowieka z naturą, umieszcza fragmenty poezji w parkach narodowych. To nie jest zły pomysł, Olga Tokarczuk (na zdjęciu) też dba o więź z Naturą w Karkonoszach.
±Finaliści tej ostatniej często pozostają również w kręgu zainteresowania jurorów nagrody za najgorszą metaforę erotyczną (Bad Sex in Fiction Award), przyznawaną przez zasłużony szkocki miesięcznik „Literary Review". Wśród jej laureatów znajdują się autorzy tak wybitni, jak Jonathan Littell, autor „Łaskawych" (lecz także, no cóż, „Suchych i wilgotnych"), ja zaś liczę na to, że edynburscy literaturoznawcy poznają się wreszcie na Blance Lipińskiej (na zdjęciu). Lipińskiej.
±Sekretarz Akademii Szwedzkiej, Carl David af Wirsén (na zdjęciu poniżej), Wirsén, kiedy uporał się już ze spadkobiercami, prawnikami i królem, musiał dokonać ze współpracownikami gigantycznej pracy, zanim przyznanie nagrody w dziedzinie literatury okazało się możliwe. Zdecydować należało właściwie o wszystkim: czy brane będą pod uwagę wszystkie gatunki literackie? (tak, choć w perspektywie blisko 120 laureatów przeważają prozaicy, którym przypadło ponad 40 procent laurów; gonią ich poeci i dramatopisarze, eseiści zostali daleko w tyle).
±Czy stosować „przekładaniec gatunkowy" i po trzech z rzędu prozaikach nagrodzić poetę? No właśnie – poetę czy poetkę? Jak zachowywać się w przypadku wojny światowej? (Zwykle nie przyznawano nagrody, oprócz dość ostentacyjnego Nobla 1915 dla wielkiego pacyfisty, Romaine'a Rollanda). A nieświatowej? Co począć z literaturą państw, które brały udział w wojnie, jeśli ich wina jest oczywista? (Herman Hesse (na zdjęciu obok) został nagrodzony już w 1946; był jednak emigrantem i przeciwnikiem Hitlera). A jeśli nieoczywista?
±O Literackiej Nagrodzie Nobla można powiedzieć niemal to samo, co jeden z jej laureatów, Winston Churchill (na zdjęciu), Churchill, powiedział o demokracji. To najgorszy pomysł na wybór tego, co najlepsze w literaturze – za wyjątkiem wszystkich innych prób. Ze wszystkimi przeoczeniami, fałszywymi sądami i ustępstwami wobec poprawności politycznej – stwarza nam Nobel największe szanse na doświadczenie tego, co Goethe określił mianem „Weltliteratur": wielkiego zapisu doświadczenia rodziny ludzkiej.