W okolicach Orzysza w woj. warmińsko-mazurskim (woj. warmińsko-mazurskie) trwają poszukiwania serwala sawannowego, który uciekł z prywatnej posesji. Zwierzę wabi się Gustaw i może mieć na sobie czerwone szelki. Policja apeluje, by nie próbować łapać kota samodzielnie, a po jego zauważeniu natychmiast zadzwonić pod numer 112. Prawie równocześnie podobne zgłoszenie o dzikim kocie otrzymała policja na drugim końcu Polski, w okolicach Biłgoraja (woj. lubelskie).
±Choć serwale mogą być utrzymywane przez prywatnych właścicieli, nie są typowymi zwierzętami domowymi. Zachowują wiele naturalnych instynktów charakterystycznych dla dzikich kotów, dlatego w przypadku ucieczki należy pozostawić ich schwytanie osobom mającym powinny je chwytać wyłącznie osoby mające odpowiednie doświadczenie.
+Prawie równocześnie, w odległym od Orzysza o ponad 500 km Potoku Górnym, pod Biłgorajem zaobserwowano serwala. Ktoś nawet nagrał filmik, na którym widać, jak dziki kot chodzi po polu kukurydzy, a potem ucieka w zarośla.
+— Dostaliśmy zgłoszenie o tym, że ktoś widział dzikiego kota w okolicach miejscowości Potok Górny. Patrol pojechał na miejsce, ale nie znalazł zwierzęcia — powiedziała "Faktowi" starszy aspirant Joanna Klimek, rzeczniczka prasowa KPP w Biłgoraju.
+Czy w Potoku Górnym nagrano serwala z Orzysza? Raczej wątpliwe, bo miejscowości dzieli kilkaset kilometrów. Nieoficjalnie wiadomo, że na Lubelszczyźnie mogła być widziana 3-letnia kotka z okolic Niska na Podkarpaciu. Warte około 20 tys. zwierzę miało uciec z prywatnego domu, pod koniec września. Do przejścia, w okolice Biłgoraja miałaby zaledwie 40 km.
+Źródło: KPPPisz Facebook.com, bilgorajska.com.pl