← Awans Igi Świątek w Pekinie
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

Tie-breaki ze Świątek, nie będzie powtórki w Pekinie. Lepsza "dzika karta"

1 zmiana po publikacji w ciągu 5 min: 6 akapitów zmienionych, 2 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 05.10 o 13:20). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

05.10 13:10 05.10 13:25
treść i dopisania 13:25
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 05.10
    6 akapitów zmienionych · 2 akapity dopisane
    Treść

    ±Iga zaczęła grać odważniej, skuteczniej. Wygrała tego gema, później trzy kolejne. kolejne, otwiera się w nowym oknie. W tie-breaku triumfowała do zera, trzeciego seta, od stanu 1:2, też miała już pod kontrolą.

    ±W środę Polka zagra już o ćwierćfinał z Ivą Jović, otwiera się w nowym oknie, w piątek może walczyć o półfinał.

    ±Gdy zaś one skończyły, a jeszcze przed planowanym początkowo na godz. 9 rozpoczęciem spotkania ATP 500 między Hubertem Hurkaczem i Alexem De Minaurem, odbył się mecz dwóch zawodniczek, z którymi Iga mierzyła się w swoim poprzednim występie. Z Marią Marie Bouzkovą wygrała w trzeciej rundzie US Open 7:6, 7:6 - , otwiera się w nowym oknie- pierwszy raz w karierze na etapie głównego cyklu WTA wygrała dwa tie-breaki w jednej batalii. A później wpadła na Qinwen Zheng - mistrzyni olimpijska z Paryża przedzierała się przez kwalifikacje, była wówczas 121. rakietą świata. Grała jednak znakomicie, już na wcześniejszym etapie potrafiła odwrócić seta ze stanu 0:5, gdy rywalką byłą Madison Keys. I to samo zrobiła w potyczce z Polką. Było więc 0:5, skończyło się a 7:5, 6:3. 6:3., otwiera się w nowym oknie I radości Chinki z miejsca w ćwierćfinale.

    ±W Pekinie Bouzkova została rozstawiona z "18", Zheng zaś, choć jest 54. w rankingu WTA, grała tu z dziką kartą. Zgłoszenia do China Open następowały bowiem na bazie rankingu z końca sierpnia, tuż po starcie US Open. Gospodarze China Open przyznali więc swojej rodaczce taki przywilej, choć w Wuhanie już tego zrobić nie mogą. Qinwen wyczerpała bowiem pulę na ten sezon.

    ±Dysponująca olbrzymią siłą Chinka od początku nadawała ton wymianom. Bouzkova już jednak w US Open, w starciu ze Świątek, pokazywała, że potrafi się świetnie bronić. A do tego ma coraz więcej argumentów w ofensywie. Na początku została przełamana, ale jeszcze przed zmianą piłek zdołała tę stratę odrobić. Później zaś bez większych turbulencji wygrywały własne gemy. Doszło do tie-breaka, przy zmianie stron było jeszcze 3-3. Qinwen poprawiła serwisem na 4-3, a później zdobyła dwa punkty po niecelnych uderzeniach Bouzkovej. Choć w pierwszej akcji to mistrzyni olimpijska sama zapewniła sobie przewagę sytuacyjną, później dokładając jeszcze dropszota.

    ±Ku radości kibiców, Chinka wygrała 7:6 (3), ale później zgubiła koncentrację. Dwukrotnie została przełamana (0:3), później jeszcze raz. Niepotrzebnie wdała się w dyskusję z sędzią Mariją Čičak, gdy tak udzieliła jej ostrzeżenia za zwlekanie z serwisem. Przegrała tego seta 4:6, mimo lepszych statystyk od Czeszki. Bouzkova świetnie się potrafiła jednak bronić. Miały w nogach już 110 minut rywalizacji, gdy zaczęła się trzecia partia. Przez 11 gemów nie było żadnych przełamań, wszystko wskazywało, że to tie-break, sprawiedliwie, wskaże tę lepszą. Tymczasem Zheng wywalczyła jednak break pointa w dwunastym gemie. Nie wykorzystała go, ale zapewniła sobie, świetnym drajwem, drugiego. I tym razem mecz dobiegł końca - Zheng wygrała 7:6 (3), 4:6, 7:5.

    +Doszło do tie-breaka, przy zmianie stron było jeszcze 3-3. Qinwen poprawiła serwisem na 4-3, a później zdobyła dwa punkty po niecelnych uderzeniach Bouzkovej. Choć w pierwszej akcji to mistrzyni olimpijska sama zapewniła sobie przewagę sytuacyjną, dokładając jeszcze dropszota.

    +Ku radości kibiców, Chinka wygrała 7:6 (3), ale później zgubiła koncentrację. Dwukrotnie została przełamana (0:3), później jeszcze raz. Niepotrzebnie wdała się w dyskusję z sędzią Mariją Čičak, gdy tak udzieliła jej ostrzeżenia za zwlekanie z serwisem. Przegrała tego seta 4:6, mimo lepszych statystyk od Czeszki.