±Gość "Wieczoru Rymanowskiego" Dziennikarz odniósł się również do marcowego spotkania Donalda Trumpa z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Szef MON potwierdził, że "miał sposobność" porozmawiać z prezydentem USA w marcu, a premier stwierdził, że rozmowy nie dotyczyły amerykańskiej bazy, ale "wewnętrznej sytuacji" w Polsce. Z kolei Adam Bielan zdradził, że pomógł w organizacji spotkania. - To stawia Adama Bielana w bardzo złym położeniu - ocenił Parafianowicz.
+Goście "Wieczoru Rymanowskiego" rozmawiali również o Donaldzie Trumpie. Według Zgorzelskiego prezydent USA "ma największą władzę, nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także na świecie". - Jeśli jego pozycja nie zostanie osłabiona wyborami połówkowymi, to jest obudowany takimi kompetencjami przywódczymi, że co do jego słów, z pewną dozą refleksji, nie powinniśmy mieć w Polsce wątpliwości - ocenił wicemarszałek Sejmu z PSL.
+- Musimy także uwzględniać fakt, że szef wojsk NATO w Europie jest bardzo pozytywnie nastawiony zarówno do niezmniejszania obecności wojsk amerykańskich w Polsce, ale także do samej instytucji bazy - dodał polityk.
+Ekspert ds. geopolityki Jacek Bartosiak, założyciel think tanku Strategy&Future, stwierdził, że polscy politycy "pozostają w przekonaniu, że żyjemy w epoce prymatu i amerykańskiej łagodnej hegemonii, gdzie obecność amerykańska jest tylko na plus".
+- To nie jest tak, że my jesteśmy tutaj po wielkiej łasce i wcale ta baza nie musi zwiększać naszego bezpieczeństwa - powiedział Bartosiak. Dopytywany, czy może ona zagrozić Polsce, ekspert stwierdził, że "nie ma amerykańskiego prymatu i nie jest tak, że wszyscy się boją Amerykanów", co w jego opinii "wyraźnie widać po Zatoce Perskiej".
+- Trump nie jest najważniejszym człowiekiem na świecie, nie ma wpływu na wszystko na świecie i generalnie jego decyzje mogą też sprowadzić na Polskę nieszczęście - ocenił Bartosiak.
+Zbigniew Parafianowicz zwrócił jeszcze uwagę na inną kwestię. - Mówimy o słowach Trumpa, o jego woli, o jego chęci zbudowania bazy, a jak przychodzi co do czego, to się okazuje, że w budżecie amerykańskich sił lądowych, jest deficyt i nie można tego zrobić. Nawet jeżeli każe prezydent, to ten, kto by to zrobił, złamałby prawo zadłużając czy powiększając deficyt przed ukończeniem roku budżetowego - zauważył dziennikarz.
+Zgorzelski wtrącił, że liderem NATO są Stany Zjednoczone, które "kiedy zażądały od swoich partnerów, aby nareszcie zaczęły płacić, to Polska i wielu partnerów zaczęło to robić". - Póki nie zmieni się nic, co mogłoby zredefiniować polską strategię, to relacje transatlantyckie, które obowiązują od 1946 roku, nadal powinny być mocy, bo po pierwsze obecność polityczna i militarna Stanów Zjednoczonych na razie gwarantowała i póki co gwarantuje polskie bezpieczeństwo - ocenił polityk PSL.
+- W tej fazie geopolitycznej Amerykanie nie są w Europie po to, żeby bronić Europę przed Rosją, ani bronić udziału w generalnej wojnie, tylko żeby to był instrument polityki amerykańskiej względem państw europejskich, czyli na przykład, żeby kierować, w jakim kierunku Polska będzie rozwijać swoje siły zbrojne i kontrolować eskalację wobec Rosji. Do tego będzie służyć to wojsko amerykańskie - tłumaczył Bartosiak.