← Porażka Polski z Bośnią i Hercegowiną
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

Odbijamy się od bałkańskiej ściany. Jeden cios pogrążył "Biało-Czerwonych"

1 zmiana po publikacji w ciągu 10 min: 6 akapitów zmienionych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 05.10 o 23:01). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

05.10 22:45 06.10 00:05
treść i dopisania 23:10
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±I to właśnie ten zawodnik oddał pierwszy strzał na bramkę rywala. Czekaliśmy na to osiem minut. Próba została jednak zablokowana przez kompaktowo grający blok obronny. obronny przeciwnika.

    ±W odpowiedzi groźnie z ostrego kąta uderzał przymierzył Zinedin Smajlović. Uderzenie okazało się niecelnie. Ale i tak Marcin Bułka do końca kontrolował trajektorię lotu futbolówki.

    ±Byliśmy Pozostawaliśmy w tej fazie gry aktywniejsi, ale nieskuteczni. Z kolejną próbą Żukowskiego bez problemu poradził sobie stojący między słupkami Martin Zlomislić. Po chwili Nicola Zalewski trafił tylko w boczną siatkę.

    ±Gorąco w polu karnym gospodarzy zrobiło się dopiero w końcówce pierwszej odsłony. Kąśliwe uderzenie znakomitego na placu gry Wiktora Nowaka padło łupem golkipera. Podobnie strzał z bliska Karola Świderskiego. A kiedy do opuszczonej bramki dobijał Sebastian Szymański, piłka trafiła w jednego z bośniackich defensorów.

    ±Ten sam zawodnik był znajdował się na pozycji spalonej, gdy starł się w naszym polu karnym z Żukowskim. Sytuację ponownie analizował VAR. Gdyby nie ofsajd, mogło być krucho.

    ±Ale kiedy w końcowych minutach w "szesnastce" faulował Jan Bednarek, nic nas już nie uratowało. ratowało. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Ivan Basić i okazał się niezawodnym egzekutorem. To była jedyna bramka tego spotkania. meczu.