← Analiza wizerunku Nawrockiego i Trzaskowskiego
WP · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.wp.pl ↗

Rękawice bokserskie kontra Princepolo. Dlaczego Nawrocki wygrał?

2 zmiany po publikacji w ciągu 7 h 50 min: 17 akapitów zmienionych, 1 dopisany.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 06.10 o 00:20). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

06.10 00:10 06.10 08:10
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 06.10
    9 akapitów zmienionych · 1 akapit dopisany
    Treść

    ±– Jest taka scena w serialu "Mad Men", kiedy agencja, która jest zbiorowym bohaterem tego serialu, dostaje za zadanie przekonać wyborców do Richarda Nixona. No i tak myślą, no jak o tym Nixonie opowiadają, ten Ten Kennedy jest straszny, no przystojny, z piękną żoną, najlepsze uczelnie, popularny, no triki-diki, nie, tak, no to co możemy zrobić? I w pewnym momencie Don Draper mówi: "Kennedy? Jak się na niego patrzę, widzę bogatego dzieciaka, uprzywilejowanego i tak dalej, uprzywilejowanego, a Nixon? Widzę siebie". To był Karol Nawrocki – wyjaśnił w programie Marcin Giełzak.

    ±– Ludzie widzieli Rafała Trzaskowskiego i mówili, zastanawiali się, czy on walczył? walczył. Czy on kiedykolwiek, czy on to, co ma, czy on to wywalczył, kiedykolwiek wywalczył cokolwiek z tych rzeczy, tak? A jednak zawsze miał to dane. rzeczy? Czy walczyłby o mnie, skoro walczyć nie musiał? Czy rozumiałby to, z czym ja się zmagam? A Karol Nawrocki, no tak, jaki by on nie był, myśleli sobie i cokolwiek by się tam nie działo w jego przeszłości, ale jednak wszystko zawdzięcza sobie – dodał Giełzak.

    ±Podczas programu prowadzący Patrycjusz Wyżga przywołał też komentarz od jednego z widzów dotyczący innej głośnej sprawy z kampanii. – Pan Jakub wrzucił jedno słowo na czacie. Snus. Nie wiem do końca, o co chodzi. Być może to jest ta odpowiedź na Princepola, tylko z drugiej strony Snus – zauważył dziennikarz.

    ±Z tą tezą szybko zgodził się prof. Prof. Marcin Matczak. Prawnik Matczak ocenił, że ten kontrowersyjny nawyk obecnego prezydenta wcale nie musiał mu zaszkodzić w oczach wyborców. - Snus jest słabością Nawrockiego i to też mogło powodować, że on jest bardziej ludzki - ocenił prof. Matczak.

    ±– Ja sądzę, że jest w tym dużo racji, w tym znaczeniu, że Nawrocki był underdogiem, był challengerem, dlatego że pojawił się znikąd i ja się zastanawiałem nad tym zastanawiałem, nad tym snusem. Wtedy, kiedy ludzie powiedzieli, że to spowoduje, że on przegrał. przegra. To nie jest wcale takie oczywiste. To jest słabość. Natomiast jak ktoś pokazuje słabość, a w innych miejscach pokazuje siłę, to staje się bardziej ludzki. Takie nowoczesne podejście do autorytetu zakłada, że ten autorytet nie może być zbyt wyniosły. On musi nieraz pokazać jakiś element słabości, bo wtedy nawet bardziej staje się wzorem – argumentował w programie profesor.

    ±Profesor Marcin Matczak zgodził się, że Karol Nawrocki budował swój kapitał jako polityczny "underdog" i "challenger". W ocenie prawnika, prezydent Warszawy w kluczowych momentach kampanii zaprezentował słabość, która kosztowała go zwycięstwo. – Ja myślę, że były takie sceny rzeczywiście w kampanii wyborczej, kiedy Rafał Trzaskowski przestał być twardy, jeżeli był w ogóle kiedykolwiek. kiedykolwiek był. Dla mnie takim momentem, kiedy pomyślałem sobie, że przegra, to był moment, kiedy on odszedł od stołu Grzegorza Brauna. Bo był taki moment, pamiętacie, prawda? Kiedy on powiedział, nie będę z Panem rozmawiał. Coś takiego tam padło. To było, wiecie, jeżeli Jeżeli wymiany słowne są pojedynkami, to to była dezercja po prostu w takiej symbolicznej wymianie – stwierdził prof. Matczak.

    ±Do listy błędów Rafała Trzaskowskiego wizerunkową wpadkę dorzucił również Marcin Giełzak, przypominając incydent z symbolem społeczności LGBT. – Tak, a według Według mnie to też wyszło w tej sytuacji z flagą LGBT, kiedy Karol Nawrocki tylko na prowokacji i na tę prowokację można było odpowiedzieć na różne sposoby. LGBT. Ostatnie, co można było zrobić, to ją jakoś tak po kryjomu schować i tak dalej – wskazał Marcin Giełzak.

    ±- Bo to pokazuje też słabość w wierności jakimś ideom - ocenił natychmiast prof. Matczak. - Mógł powiedzieć, że każda flaga symbolizuje rzeczy dla ludzi ważne, więc pogardzenie flagą jest pogardzeniem człowiekiem. Ja nie będę gardził nikim. I to by wystarczyło. Dałoby się to nawet nie ograć, bo to To byłoby autentyczne. Jeżeli te wartości są dla niego autentyczne, bo tego nie wiemy - dodał prawnik.

    ±Profesor Matczak podkreślił na koniec, że błędy te idealnie wpisują się w szerszy problem oczekiwań polskiego społeczeństwa, o czym dyskutowano już wcześniej. – O tym trzeba naprawdę bardzo myśleć w polityce, żeby nie stracić z oczu tej wizji, o której mówił Lejkow. Wygrywają surowi ojcowie, a nie ktoś, kto się wydaje niepoważny, ktoś, kto się wydaje niesurowy. To jest właściwie przerażające, bo to naprawdę oznacza, że my mamy coraz więcej tych unikaczy różnorodności i zaczynamy wpadać w ten frommowski masochizm społeczny niepoważny – podsumował prof. Marcin Matczak.

    +Profesor Marcin Matczak zgodził się, że Karol Nawrocki budował swój kapitał jako polityczny "underdog" i "challenger". W ocenie prawnika prezydent Warszawy w kluczowych momentach kampanii zaprezentował słabość, która kosztowała go zwycięstwo.

  2. Treść

    ±- – Jest taka scena w serialu Mad Men, "Mad Men", kiedy agencja, która jest zbiorowym bohaterem tego serialu, dostaje za zadanie przekonać wyborców do Richarda Nixona. No i tak myślą, no jak o tym Nixonie opowiadą, opowiadają, ten Kennedy jest straszny, no przystojny, z piękną żoną, najlepsze uczelnie, popularny, no triki-diki, nie, tak, no co możemy zrobić? I w pewnym momencie Don Draper mówi, Kennedy? mówi: "Kennedy? Jak się na niego patrzę, widzę bogatego dzieciaka, uprzywilejowanego i tak dalej, Nixon? Widzę siebie. siebie". To był Karol Nawrocki - – wyjaśnił w programie Marcin Giełzak.

    ±- – Ludzie widzieli Rafała Trzaskowskiego i mówili, czy on walczył? Czy on kiedykolwiek, czy on to to, co ma, czy on to wywalczył, cokolwiek z tych rzeczy, tak? A jednak zawsze miał to dane. Czy walczyłby o mnie, skoro walczyć nie musiał? Czy rozumiałby to, z czym ja się zmagam? A Karol Nawrocki, no tak, jaki by on nie był, myśleli sobie i cokolwiek by się tam nie działo w jego przeszłości, ale jednak wszystko zawdzięcza sobie - – dodał Giełzak.

    ±- – Mój zawsze problem osobisty był zawsze taki, że ja nigdy nie znajdowałem dowodów na to, że Rafał Trzaskowski interesuje się polityką. Zawsze sprawiał na mnie wrażenie człowieka, który jest w polityce, ale nie wiedziałem dlaczego - – ocenił Giełzak.

    ±Podczas programu prowadzący Patrycjusz Wyżga przywołał też komentarz od jednego z widzów dotyczący innej głośnej sprawy z kampanii. - – Pan Jakub wrzucił jedno słowo na czacie. Snus. Nie wiem do końca końca, o co chodzi. Być może to jest ta odpowiedź na Princepola, tylko z drugiej strony - – zauważył dziennikarz.

    ±- – Ja sądzę, że jest w tym dużo racji, w tym znaczeniu, że Nawrocki był underdogiem, był challengerem, dlatego, dlatego że pojawił się znikąd i ja się nad tym zastanawiałem, nad tym snusem. Wtedy, kiedy ludzie powiedzieli, że to spowoduje, że on przegrał. To nie jest wcale takie oczywiste. To jest słabość. Natomiast jak ktoś pokazuje słabość, a w innych miejscach pokazuje siłę, to staje się bardziej ludzki. Takie nowoczesne podejście do autorytetu zakłada, że ten autorytet nie może być zbyt wyniosły. On musi nieraz pokazać jakiś element słabości, bo wtedy nawet bardziej staje się wzorem - – argumentował w programie profesor.

    ±Profesor Marcin Matczak zgodził się, że Karol Nawrocki budował swój kapitał jako polityczny "underdog" i "challenger". W ocenie prawnika, prezydent Warszawy w kluczowych momentach kampanii zaprezentował słabość, która kosztowała go zwycięstwo. - – Ja myślę, że były takie sceny rzeczywiście w kampanii wyborczej, kiedy Rafał Trzaskowski przestał być twardy, jeżeli był w ogóle kiedykolwiek. Dla mnie takim momentem, kiedy pomyślałem sobie, że przegra, to był moment, kiedy on odszedł od stołu Grzegorza Brauna. Bo był taki moment, pamiętacie, prawda? Kiedy on powiedział, nie będę z Panem rozmawiał. Coś takiego tam padło. To było, wiecie, jeżeli wymiany słowne są pojedynkami, to to była dezercja po prostu w takim symbolicznym takiej symbolicznej wymianie - – stwierdził prof. Matczak.

    ±Do listy błędów Rafała Trzaskowskiego wizerunkową wpadkę dorzucił również Marcin Giełzak, przypominając incydent z symbolem społeczności LGBT. - – Tak, a według mnie to też wyszło w tej sytuacji z flagą LGBT, kiedy Karol Nawrocki tylko na prowokacji i na tą tę prowokację można było odpowiedzieć na różne sposoby. Ostatnie, co można było zrobić, to ją jakoś tak po kryjomu schować i tak dalej - – wskazał Marcin Giełzak.

    ±Profesor Matczak podkreślił na koniec, że błędy te idealnie wpisują się w szerszy problem oczekiwań polskiego społeczeństwa, o czym dyskutowano już wcześniej. - – O tym trzeba naprawdę bardzo myśleć w polityce, żeby nie stracić z oczu tej wizji, o której mówił Lejkow. Wygrywają surowi ojcowie, a nie ktoś, kto się wydaje niepoważny, ktoś, kto się wydaje niesurowy. To jest właściwie przerażające, bo to naprawdę oznacza, że my mamy coraz więcej tych unikaczy różnorodności i zaczynamy wpadać w ten fromowski frommowski masochizm społeczny - – podsumował prof. Marcin Matczak.