+Format, który nieoficjalnie nazywany jest Grupą Bergen, rozpoczął działalność w ubiegłym roku. Wówczas w norweskim Bergen odbyło się jego inauguracyjne spotkanie - od nazwy miasta wzięło się późniejsze określenie całej inicjatywy.
+Już od początku format budził jednak kontrowersje. Do rozmów nie zaproszono m.in. Francji i Wielkiej Brytanii, czyli dwóch europejskich mocarstw nuklearnych i kluczowych państw NATO. W spotkaniu nie uczestniczyli również przedstawiciele państw bałtyckich, mimo że Litwa, Łotwa i Estonia należą do krajów najbardziej narażonych na potencjalne zagrożenie ze strony Rosji.
+Do udziału Polski w tym formacie odniósł się we wtorek minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak przekazał, Polskę w rozmowach reprezentuje wiceszef MON Paweł Zalewski.
+- Z mojego nadania w tej inicjatywie bierze udział minister Zalewski. To jest rozmowa państw, które mają największe wydatki i największą odpowiedzialność za bezpieczeństwo Europy - mówił szef MON.
+Planowane rozmowy pozytywnie ocenił również były minister obrony Mariusz Błaszczak. Polityk PiS zaznaczył jednak, że znaczenie Polski w NATO powinno wynikać przede wszystkim z jej potencjału militarnego.
+- Każde spotkanie, które buduje pozycję Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim, jest potrzebne, ale tę pozycję trzeba budować poprzez rozwijanie siły Wojska Polskiego - powiedział były szef MON.