+Biuro prasowe Orlenu napisało w serwisie X, że na ówczesnych działaniach spółki zyskali nasi zachodni sąsiedzi, którzy „zatankowali wtedy w Polsce ponad 80 milionów litrów paliwa”. We wpisie w ostrych słowach zarzucono dawnemu kierownictwu m.in. narażanie bezpieczeństwa Polski poprzez głębokie naruszenie rezerwy paliw.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
-
11:45–12:10 · 2 dopisania · 5 akapitów, 239 słów rozwiń
- Treść
- Treść
+Śledztwo dotyczy cen paliw przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Od sierpnia do listopada Orlen miał utrzymywać ceny benzyny i diesla poniżej poziomów wynikających z sytuacji na rynku ropy, kursu złotego i cen hurtowych w Europie. Mimo wzrostu cen ropy we wrześniu i na początku października paliwa w Polsce taniały, co wywołało pytania o możliwy związek tych decyzji z kampanią wyborczą. Po wyborach ceny na stacjach zaczęły wyraźnie rosnąć.
+Ówczesne władze Orlenu przekonywały, że obniżki cen paliw wynikały z normalnej polityki rynkowej, uwzględniającej nie tylko ceny ropy, lecz także kursy walut, notowania gotowych paliw, koszty produkcji i logistyki. Spółka wskazywała, że jej celem była stabilizacja cen dla kierowców, a połączenie z Lotosem miało przynieść efekt skali i oszczędności pozwalające na korzystniejsze ceny. Przedstawiciele rządu argumentowali ponadto, że państwowy koncern powinien częściowo amortyzować światowe wahania cen.
+W ostatnich tygodniach przed głosowaniem na części stacji pojawiły się też braki paliw, limity tankowania i komunikaty o „awariach dystrybutorów”. Orlen tłumaczył to zwiększonym popytem oraz problemami operacyjnymi.
+Po zmianie władz spółki wewnętrzny audyt wskazał, że zaniżanie cen oraz uwalnianie zapasów strategicznych mogły przynieść Orlenowi ponad 3,5 mld zł strat. Są to jednak ustalenia kontroli spółki, a nie prawomocne rozstrzygnięcie sądu.