Michał (†51 l.) wracał z rodziną ze spaceru. Prowadził psa, szedł pierwszy. Już prawie schodził z pasów, gdy z ogromną prędkością uderzył w niego 21-letni kierowca Volkswagena Passata. Córka 51-latka desperacko walczyła o jego życie. Nie udało się go uratować. Mieszkańcy Nowego Sącza (woj. małopolskie) nie mają litości dla sprawcy. – To nie był wypadek, to było zabójstwo – mówią podkreśla w rozmowie z reporterką "Faktu".
±– Widzieć śmierć własnego męża, to jest niewyobrażalny dramat – przyznaje w rozmowie z dziennikarką "Faktu" pan Henryk, mieszkaniec Nowego Sącza. Spotkaliśmy go niedaleko miejsca, w którym zginął tragiczną śmiercią 51-letni Michał.