±- Tak jak państwo przez lata wdrażało, przygotowywało wprost informowało, że będziemy wzmacniać obszar cyberbezpieczeństwa, tak w wielu firmach prywatnych, lomponent komponent cyberbezpieczeństwa jest na samym końcu drabinki budżetowej. (...) Musimy uderzyć się w pierś i powiedzieć, że za mało naciskaliśmy na firmy prywatne, za mało inwestowaliśmy w to, żeby firmom prywatnym powiedzieć: współodpowiadacie za cyberbezpieczeństwo - mówił.
±- Nowa doktryna będzie taka: będziemy wskazywać palcem, które firmy się nie zabezpieczyły, będziemy przekazywać informacje o opinii publicznej, kto jest winien incydentów, będziemy nazywać sprawy po imieniu i będziemy po prostu przed sytuacją krytyczną pokazywać, jak polski rynek w każdym obszarze państwa - od sportu i rolnictwa przez administracyjne wsparcie, sektor medyczny i każdy inny - nie zabezpieczył swoich klientów - wymieniał.
±- Czas na cyberbezpieczeństwo nadszedł. Czas odpuszczania firmom, które myślą, że będą gdzieś chowały głowę w piasek i nie zainwestują pieniędzy w cyberbezpieczeństwo, a i zainwestują je w marketing albo w reklamę będzie publicznie piętnowany bez względu, czy firma będzie czuła się pokrzywdzona, czy nie, czy jej marka będzie opowiedziana jako podatna, czy nie. Niech każdy w Polsce wie wie, że cyberbezpieczeństwo będzie skuteczne wtedy, jeżeli każdy dołoży do tego cyberbezpieczeństwa swoją cegiełkę - podkreślił.