±Na ogłoszeniu wyroku nie pojawili się ani oskarżona, ani jej obrońca i obrońca, ani prokurator. Sędzia sprawozdawca Tomasz Piechowiak podkreślił, że w chwili ataku w mieszkaniu nie trwała awantura. Córka pary zeznała, że w domu było cicho, a pokrzywdzony nie podejmował działań, które mogłyby wymagać obrony.
±W trakcie uzasadnienia wyroku na 10 lat więzienia sąd odniósł się również do wcześniejszych relacji oskarżonej. Kobieta miała powiedzieć sąsiadce, że chce odejść od partnera i "się go pozbyć". Sędzia przypomniał też, że podczas wcześniejszego pobytu mężczyzny w zakładzie karnym Natalia S. związała się z innym partnerem. Według sądu prowadziło to do sporów i zazdrości.