Dziewięć osób rannych, w tym uczniowie i nauczyciele, to bilans ataku 19-letniego nożownika w ostrołęckiej szkole. Na miejsce tragedii pilnie udała się Rzecznik Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak. Wskazała W rozmowie z Onetem wskazuje na niepokojące zjawisko, które jej zdaniem stoi za tak skrajnymi aktami przemocy w Polsce.
±— Zależy nam na tym, żeby wesprzeć lokalną społeczność. Wiemy, że odpowiednia pomoc jest udzielana dzieciom już teraz, ale chcemy też myśleć o tym, co wydarzy się w kolejnych dniach i tygodniach. Zaopiekowanie się uczniami pod kątem psychicznym to absolutny priorytet — przekazała w rozmowie z Onetem Monika Horna-Cieślak.
±Pytana Zapytana o to, skąd w polskich szkołach biorą się tak drastyczne i brutalne incydenty, które do tej pory kojarzyły się głównie z USA, rzecznik zwróciła uwagę na szerszy problem społeczny. Zauważyła, że młodzi ludzie przejmują zachowania z góry.
±— Spotykam się z ogromną liczbą młodych osób, które mówią mi wprost, że są zaniepokojone falą nienawiści w internecie, zwłaszcza w zakresie tego, jak zachowują się dorośli. Widzą, jak łatwo jest kogoś obrazić i bezkarnie skrytykować — zauważyła w rozmowie z Onetem Horna-Cieślak. — Widzimy radykalizację postaw i przyzwolenie na przemoc w traktowaniu drugiego człowieka. Musimy naprawdę powiedzieć "stop", bo w przeciwnym razie będzie dochodzić do tragedii. Młode osoby nas obserwują — dodała.