±To właśnie w Ostrołęce, w budynku Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 im. Adama Chętnika, doszło dziś do dramatycznych wydarzeń. Tuż przed południem 19-letni uczeń tej placówki, Jakub Z., wpadł tu z nożem i zaczął atakować ludzi. Ranił pięciu uczniów i dwoje nauczycieli. Potem wybiegł ze szkoły i w pobliskim parku pociął kolejne dwie osoby.
±— Dość długo siedzieliśmy w klasie. Do momentu aż przyjechała policja. Funkcjonariusze wyprowadzili nas do innej klasy, później do jeszcze innej i tam nas przesłuchiwali. Cała ta sytuacja była bardzo stresująca. Dla nas wszystkich, bo nie wiedzieliśmy właściwie, co się dzieje. Jak się dowiedzieliśmy, usłyszeliśmy, że był jakiś uczeń ze starszej klasy z nożem, który nożem zaatakował innych uczniów, innych, byliśmy przerażeni. Odczułam ulgę dopiero, jak usłyszałam, że go złapali — relacjonuje Lena.
±— Do tej pory słyszało się o takich atakach w USA, gdzie rzeczywiście zdarza się to co pewien czas. Niestety, coraz więcej takich aktów przemocy jest również w Polsce. Nie wiem, jakie miał motywy sprawca, ale podejrzewam, że musiał mieć problemy, może z przyjaciółmi albo w rodzinie. Coś takiego nie zdarza się ot tak, bez powodu — zastanawia się nastolatka.
±Uczniowie błyskawicznie przekazują między sobą informacje o napastniku. Rozmawiają o tym, stojąc w grupkach niedaleko szkoły, w rozległym parku, który znajduje się obok szkoły. tuż obok.
±— Natomiast jego dziewczyna zamieściła wcześniej taki post na Instagramie. Mogę pokazać, pokazać panu, o, proszę — jedna z osób prezentuje mi ekran telefonu. — "J..ć cię, nigdy ci tego nie wybaczę". Trudno powiedzieć, o co chodziło. Pewnie to będzie wyjaśniane w śledztwie — zastanawiają się młodzi ludzie.
±Inni pokazują zdjęcia, na których widać krew i rany cięte. Mają też już zdjęcie wizerunek samego napastnika. — Nie znałem go. Kojarzę go tylko ze szkoły. Ale to taki raczej typ, który nie rzuca się w oczy. Nie należał to tzw. popularnych osób w szkole. Nie wiem, co musiało wydarzyć się w jego życiu, żeby posunął się do takich czynów — słyszę od młodych ludzi.
±Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że 19-latek miał ze sobą plecak, który zostawił w szkole. Jak przekazują świadkowie, w pewnym momencie coś zaczęło się z niego wydobywać, coś jak dym, więc na wszelki wypadek ktoś go wyrzucił przez okno na chodnik przed szkołą. Na miejsce wezwano saperów i pirotechników. Trwa właśnie ich akcja, którą obserwujemy z pewnej odległości. Na miejsce dotarła dotarł specjalny pojazd, tzw. beczka, za pomocą w której prawdopodobnie plecak zostanie przewieziony na poligon.
±Wygląda to na poważną akcję. To zapewne dlatego, że — jak dowiaduję się również nieoficjalnie — w momencie zatrzymania funkcjonariusze znaleźli przy 19-latku pewne niebezpieczne materiały pirotechniczne, które mogły grozić wybuchem. eksplozją. Jak słyszymy od naszych informatorów, w plecaku może być ich więcej. Dlatego mundurowi zabezpieczyli teren w promieniu blisko 100 m od tego miejsca i nikogo nie przepuszczają przez park.
±— To wszystko przez internet. Tam jest teraz tyle przemocy i ci młodzi ludzie z tego czerpią wzorce. Myślą, że mają kilka żyć, jak w grach komputerowych. Ten świat idzie w złym kierunku — wzdycha z kolei pan Andrzej, który denerwuje się, gdy bo strażacy nie chcą go przepuścić, przepuszczają go, gdy chce przejechać rowerem przez teren odgrodzony biało-czerwoną taśmą.
±— Ja uważam, że takie rzeczy wynosi się z domu. Jak rodzice nie poświęcają dziecku wystarczającej uwagi, kiedy w ogóle mają gdzieś jego wychowanie, to potem wyrastają z nich przestępcy. I tak rodzi się nienawiść wśród młodych ludzi, której ludzi. I jest jej coraz więcej — uważa z kolei pani Joanna, którą spotykam na spacerze z psem.
±Podobne zdanie ma Monika Horna-Cieślak, sprawująca obecnie funkcję Rzecznika Praw Dziecka. Na miejsce przyjechała wraz z zespołem ze swojego biura oraz psychologiem. Już spotkali się Kiedy proszę ją o komentarz, są już po spotkaniu z władzami miasta i wydziałem przedstawicielami wydziału edukacji.
±Na miejscu jest mnóstwo policjantów i strażaków. Nie chcą jednak rozmawiać. Nawet nieoficjalnie. Z wszelkimi pytaniami odsyłają do rzecznika prasowego.
±— Napastnik został zatrzymany po około 30 minutach od zdarzenia w odległości około kilometra od szkoły, w rejonie plaży miejskiej. Nie stawiał oporu, był spokojny, zastosował się do poleceń policjantów — przekazuje Tomasz Żerański, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce. Ostrołęce, który również jest na miejscu zdarzenia.
±— 19-latek był notowany wcześniej za posiadanie narkotyków. Natomiast nie miał na swoim koncie poważniejszych przestępstw jak stosowanie przemocy czy podobnych. W tym momencie opuścił podobnych. Opuścił już placówkę medyczną, do której trafił, ponieważ w chwili zatrzymania on również miał obrażenia. Został już wypisany i jest zatrzymany. Będą z nim wykonywane czynności, by ustalić okoliczności zajścia i motywy, jakim mógł się kierować — podsumowuje rzecznik.
±19-latkowi została pobrana także krew do badania badań na zawartość alkoholu w organizmie, jak również toksykologicznych, na obecność innych środków odurzających. Wyniki mają być znane w najbliższych dniach. Prawdopodobnie w czwartek napastnik zostanie przesłuchany w prokuraturze i usłyszy zarzuty. Z naszych informacji wynika, że prawdopodobnie będzie odpowiadał za usiłowanie zabójstwa. Grozi za to dożywocie.