← Wypadek na S10 pod Stargardem
Fakt · ciche edycje po publikacji · www.fakt.pl ↗

Makabryczny wypadek pod Stargardem. Szokujące ustalenia mediów

2 zmiany po publikacji w ciągu 3 h 10 min: 1 akapit zmieniony, 7 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 07.10 o 22:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

07.10 22:20 08.10 01:40
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 01:30–01:40 · dopisanie · 3 akapity, 35 słów rozwiń
    1. Treść

      +Paulina K. staje przeciwko Łukaszowi Żakowi. Jej słowa mogą zmienić wszystko

      +Sebastian Majtczak ma nowego obrońcę. Pierwszy nieskuteczny ruch mecenasa

      +Droga była dla niego placem zabaw, a inni... zabawkami. Mocne słowa psychologa o Sebastianie M.

  2. 08.10
    1 akapit zmieniony · 4 akapity dopisane
    Treść

    ±Nie sposób też nie wspomnieć o rażącym podejściu nie tylko do przepisów ruchu drogowego, ale również życia i zdrowia innych uczestników ruchu drogowego, sprawców największych drogowych tragedii jak – Łukasza Żaka czy Sebastiana Majtczaka.

    +Przypomnijmy. Łukasz Żak spowodował śmiertelny wypadek na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Wbił się swoim Volkswagenem Arteonem w auto, którym jechała rodzina. Zginął 37-letni Rafał. Jego żona i dzieci zostali ranni.

    +W momencie wypadku, jak wynika z opinii biegłych, Łukasz Żak był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km na godz. w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 80 km na godz. Po zdarzeniu nie udzielił pomocy rannym. Zacierał ślady i uciekł z kraju. Skazano go na 20 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.

    +Sprawa Sebastiana Majtczaka, sprawcy tragedii na A1, wciąż się toczy przed sądem. Łódzki przedsiębiorca za kierownicą milionowego BMW, co wynika z ustaleń biegłych, wjechał w auto rodziny z dzieckiem. Patryk, jego żona Martyna i ich syn Oliwierek zginęli straszliwą śmiercią.

    +Majtczak jechał z prędkością ponad 300 km na godz. Wiózł w BMW swoich kolegów, jeden z nich to prawnik. Jak opowiadała nam świadek tragedii, biznesmen nie ruszył z ratunkiem, miał za to wykonywać telefony. Później uciekł do Dubaju. Stamtąd odbyła się jego ekstradycja.