+Paulina K. staje przeciwko Łukaszowi Żakowi. Jej słowa mogą zmienić wszystko
+Sebastian Majtczak ma nowego obrońcę. Pierwszy nieskuteczny ruch mecenasa
+Droga była dla niego placem zabaw, a inni... zabawkami. Mocne słowa psychologa o Sebastianie M.
2 zmiany po publikacji w ciągu 3 h 10 min: 1 akapit zmieniony, 7 dopisanych.
Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 07.10 o 22:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
+Paulina K. staje przeciwko Łukaszowi Żakowi. Jej słowa mogą zmienić wszystko
+Sebastian Majtczak ma nowego obrońcę. Pierwszy nieskuteczny ruch mecenasa
+Droga była dla niego placem zabaw, a inni... zabawkami. Mocne słowa psychologa o Sebastianie M.
±Nie sposób też nie wspomnieć o rażącym podejściu nie tylko do przepisów ruchu drogowego, ale również życia i zdrowia innych uczestników ruchu drogowego, sprawców największych drogowych tragedii jak – Łukasza Żaka czy Sebastiana Majtczaka.
+Przypomnijmy. Łukasz Żak spowodował śmiertelny wypadek na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Wbił się swoim Volkswagenem Arteonem w auto, którym jechała rodzina. Zginął 37-letni Rafał. Jego żona i dzieci zostali ranni.
+W momencie wypadku, jak wynika z opinii biegłych, Łukasz Żak był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km na godz. w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 80 km na godz. Po zdarzeniu nie udzielił pomocy rannym. Zacierał ślady i uciekł z kraju. Skazano go na 20 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.
+Sprawa Sebastiana Majtczaka, sprawcy tragedii na A1, wciąż się toczy przed sądem. Łódzki przedsiębiorca za kierownicą milionowego BMW, co wynika z ustaleń biegłych, wjechał w auto rodziny z dzieckiem. Patryk, jego żona Martyna i ich syn Oliwierek zginęli straszliwą śmiercią.
+Majtczak jechał z prędkością ponad 300 km na godz. Wiózł w BMW swoich kolegów, jeden z nich to prawnik. Jak opowiadała nam świadek tragedii, biznesmen nie ruszył z ratunkiem, miał za to wykonywać telefony. Później uciekł do Dubaju. Stamtąd odbyła się jego ekstradycja.