W dniu 74. urodzin Władimira Putina i rocznicy śmierci Anny Politkowskiej, gościem Zbigniewa Parafianowicza w programie "Teraz WP" była Barbara Włodarczyk. Znakomita reporterka Reporterka nakreśliła wstrząsający obraz... obraz rosyjskiej...
±– - To jest kwestia podejścia do cierpienia, które jest kultywowane w Rosji. Cierpienie jest traktowane jako coś szlachetnego, cierpienie potrafi być słodkie – - odpowiadała reporterka, dodając, że opresyjna militaryzacja perfekcyjnie trafia na grunt rosyjskiego mesjanizmu. – Narracja o tym, że Rosja broni swoich interesów przed agresywnym Zachodem, który chce ją zniszczyć, jest bardzo chwytliwa.
±Na prowincji i na dalekich wschodnich krańcach Rosji zwerbowanie członka rodziny to dla zadłużonych familii jedyny sposób na ucieczkę ze skrajnej biedy. Prowadzący nie owijał w bawełnę, zaznaczając, że wypłata "grobowego" to dla nich bezprecedensowy awans społeczny finansujący wreszcie remont zrujnowanych domów lub po prostu nałóg.
±– - Dla nich wyjazd żołnierza na kontrakt, kontrakt to możliwość dorobienia się. Ja już nie mówię o stałej, frontowej gaży, ale o jednorazowej wysokiej premii za samo podpisanie dokumentów – - mówiła Barbara Włodarczyk.
±Oboje Obaj dyskutanci stwierdzili, że ton Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego niebezpiecznie przypomina obietnice islamskiego dżihadu. Co więcej, rzekoma żarliwość religijna Rosjan to kolejny państwowy blef. – - W regularnych obrzędach i nabożeństwach bierze udział zaledwie kilka procent populacji. Sam Władimir Putin, rasowy człowiek KGB i w gruncie rzeczy ateista, jest tylko demonstracyjnie wierzącym przywódcą – - wytykała reporterka, punktując obłudę w kraju traktującym powszechnie aborcję niczym podstawowy środek antykoncepcyjny. – - Krótko mówiąc: podwójne standardy i powszechna schizofrenia, bez dwóch zdań.
±Dlaczego społeczeństwo spoglądające na masowe morderstwa opozycji na czele z Nawalnym, Nawalnym nie zdecyduje się na pucz? Rosjanie po prostu panicznie boją się ponownego upokorzenia ustrojowego, kojarząc pojęcia demokracji czy zachodniej swobody wyłącznie z ogromną kryminalną nędzą jelcynowskich lat 90. Rozmówczyni zacytowała przerażającą w swoim ładunku wypowiedź kremlowskiego propagandysty Piotra Tołstoja. – - Powiedział mi tak: Popełniacie jeden błąd. Uważacie, że Rosji potrzebna jest demokracja. Rosji absolutnie nie jest potrzebna demokracja w rozumieniu zachodnich standardów. By utrzymać swoją jedność, musi to być zawsze państwo potężnie scentralizowane – - usłyszała reporterka w Moskwie.
−– Gdzie jest próg bólu, po którym Rosjanie powiedzą dziękujemy, ta wojna nam się nie kalkuluje, nie opłaca, Wychodzimy z tego, wycofujemy poparcie dla cara, który miał tą mapę rozszerzać, ale robi to za drogo – pytał Zbigniew Parafianowicz.
−– Patriarcha Cyryl oficjalnie powiedział, że każdy, kto zginie w wojnie przeciwko faszystowskiej, banderowskiej Ukrainie, będzie miał zmyte z duszy wszystkie grzechy – mówiła reporterka.