← Wypuszczenie owadów wet w Nowej Zelandii
Interia · ciche edycje po publikacji · zielona.interia.pl ↗

Tysiące ogromnych owadów wypuszczono na wolność. To prawdziwe giganty

1 zmiana po publikacji w ciągu 4 h 1 min: 1 akapit zmieniony.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 08.10 o 13:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

08.10 13:15 08.10 17:31
treść i dopisania 17:31
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Nowa Zelandia to unikalne miejsce na przyrodniczej mapie świata. Nie tylko dlatego, że ma swoją, endemiczną faunę, bo taką faunę ma przecież wiele wysp. Wystarczy, że dostatecznie długo pozostaną w izolacji i wówczas powstają takie endemity. W przypadku Nowej Zelandii mamy jednak sytuację specyficzną. Tutaj brakuje ssaków - jedynymi rodzimymi gatunkami ssaków nowozelandzkich są dwa gatunki nietoperzy (z czego jeden też prawie nielotny). Ich miejsce zaczęły zajmować głównie ptaki, ale nie tylko. To także owady, które wobec takiej sytuacji, jaką zastały na wyspach Nowej Zelandii, zaczęły osiągać ogromne rozmiary, by zapełnić wolne nisze.