±Już właśnie w trakcie US Open zamykały się zgłoszenia do turnieju WTA 1000 w Pekinie - mistrzyni olimpijska z Paryża była w rankingu za daleko, by dostać się do głównej drabinki. Organizatorzy China Open dali jej dziką kartę, ostatnią już na ten sezon. dozwoloną w tym sezonie. W Wuhanie takiej dostać nie może, ale dzięki licznym wycofaniom ostatecznie nie musi grać w kwalifikacjach. A te zaczynają się w sobotę, czyli wtedy, gdy Chinka mogła grać... w półfinale w Pekinie. Warunkiem było jednak ogranie Eliny Switoliny.
±Ukrainka walczy jeszcze o WTA Finals - ma dość dobrą sytuację, zwłaszcza po czwartkowej porażce w ćwierćfinale Karoliny Miuchovej. Miuchovej., otwiera się w nowym oknie To jednak ponad 400 punktów. I ponad 1200 nad Igą Świątek, a przecież Polka musi jedną z nich wyprzedzić. Dziś Elina mogła ten komfort zwiększyć, warunkiem było pokonanie Zheng. Wspieranej przez kilkanaście tysięcy kibiców na stadionie Capital Group Diamiond.
±Imponowały statystyki Qinwen Zheng, ona atakami skończyła aż 19 akcji, jej rywalka - tylko 5. Kapitalna ofensywna Doskonała ofensywa brała górę na solidną defensywą.
±Drugą partię Chinka też zaczęła z przytupem - swój gem serwisowy zakończyła bez straty punktu. Switolina zaś się męczyła, wyrywała "wyrywała" kolejne akcje, broniła się przed przełamaniem, jak choćby w szóstym gemie. Ale skutecznie, było 3:3, mogła wierzyć w jakieś nagła nagłe obniżenie dyspozycji rywalki. Bo Qinwen grała fenomenalnie.
±Aż przyszedł ten kryzysowy moment, w siódmym rozdaniu. Zrobiło się 0-40, po trzech niewymuszonych błędach Chinki. Nie trafiała pierwszym podaniem, nie trafiła też nim w czwartym punkcie. Wyrzuciła Za chwilę wyrzuciła forhend, musiała pogodzić się z breakiem.
±Qinwen nic nie zmieniła w swojej grze, nadal uderzała bardzo mocno. mocno, ryzykownie. I bardzo szybko te straty odrobiła. Dotrwały bez kolejnych przełamań do tie-breaka, trzynasty gem mógł wyłonić trzecią półfinalistkę China Open.
±I wyłonił, choć Switolina miała zaraz po starcie 2-0 i serwis. Qinwen zmarnowała piłkę meczową przy 6-5, doszło do drugiej zmiany stron. A po niej Chinka wygrała dwie akcje, akcje. I wygrała też cały mecz - 6:3 7:6 (6).
±Najpierw jednak Świątek Polka musi pokonać Mertens (początek meczu w piątek po godz. 13), później w sobotę Zheng. I jeszcze w niedzielę wygrać finał z Andriejewą lub Bartunkovą.
+Warunkiem było jednak ogranie Eliny Switoliny.