← Panika po atakach w szkołach
WP · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.wp.pl ↗

Ekspert o serii ataków w szkołach. "Każda sytuacja jest indywidualna"

1 zmiana po publikacji w ciągu 20 min: 3 akapity zmienione, 1 usunięty.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 09.10 o 11:40). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

09.10 11:30 09.10 12:30
treść i dopisania 12:00
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 09.10
    3 akapity zmienione · 1 akapit usunięty
    Treść

    ±Prowadzący Tomasz Żółciak w piątkowym programie "Newsroom" WP, odnosząc się do ostatnich ataków w szkołach szkołach, mówił, że może się wydawać, że sprawcy mogą "inspirować się" nawzajem i szukać rozgłosu. O ten problem pytał gościa programu Łukasza Wojtasika z Fundacji "Dajemy Dzieciom Siłę".

    ±Podkreślił, że "mówimy tutaj z jednej strony o problemie tych treści, które w Internecie internecie są, mówimy też o problemie dostępu do tych treści dzieci, które nie powinny go mieć". - Na dobrą sprawę nikt nie powinien mieć, bo nie powinno ich tam być, ale dla tych młodszych dzieci, dla młodszych nastolatków to jest szczególnie niebezpieczne - przekazał Wojtasik.

    ±- Natomiast co do konkretnie tych sytuacji, o których mówimy, to na pewno każda taka tragiczna sytuacja czy zagrażająca sytuacja jest indywidualna i ja bym był uważny, chociaż zajmuję się tym tematem zagrożeń w Internecie internecie i internetowych treści - podsumował. - One tam są i są zagrożeniem, ale przyglądajmy się temu indywidualnie, bo każda taka sytuacja jest indywidualna i jest zazwyczaj splotem bardzo wielu okoliczności - zwrócił uwagę.

    −- Niewątpliwie jest tak, że dużym problemem i zagrożeniem jest rodzaj treści, na które dzieci trafiają w Internecie, ten algorytmiczny sposób podawania tych treści. Obserwujemy coraz większy odsetek już tych najmłodszych dzieci, które korzystają z mediów społecznościowych, czyli serwisów dozwolonych od 13. roku życia, my postulujemy, żeby te granicę podnieść do 15. roku życia, dlatego że tam spotykają się z treściami, które mogą być dla nich zagrożeniem, czy to z uwagi na charakter tych treści, które mogą przestraszyć, które mogą niepokoić, ale również mogą w jakiś sposób promować szkodliwe wzorce czy wręcz przekładać się na szkodliwe zachowania - mówił gość.