−W poniedziałkowym notowaniu rankingu Świątek nadal będzie zajmowała dziewiątą pozycję.
+Elise Mertens, choć znana głównie jako wybitna deblistka – na koncie ma już sześć wielkoszlemowych tytułów w grze podwójnej, w tym tegoroczny triumf w Australian Open – w singlu długo czekała na swój wielki moment. Dotychczas tylko raz dotarła do półfinału turnieju wielkoszlemowego (Australian Open 2018), a w rankingu najwyżej była na 12. miejscu. W tym sezonie pokazała jednak, że potrafi zaskoczyć – w Wimbledonie wyeliminowała m.in. liderkę rankingu Jelenę Rybakinę.
+W Pekinie Belgijka w 1/8 finału pokonała Amerykankę Coco Gauff (nr 3) 6:3, 6:3, a w meczu z Igą Świątek była niemal bezbłędna. Kluczem do zwycięstwa okazał się jej rewelacyjny serwis – Polka nie miała ani jednej szansy na przełamanie. Pierwszy set rozstrzygnął się w tie-breaku, w którym Mertens nie oddała Świątek nawet punktu.
+Druga partia rozpoczęła się od jedynego przełamania w czwartym gemie, które pozwoliło Belgijce objąć prowadzenie 3:1. W kolejnych gemach serwisowych Mertens była nie do ruszenia – nie przegrała nawet jednej piłki. Choć przy serwowaniu na zwycięstwo ręka nieco jej zadrżała i Świątek prowadziła już 30:0, Belgijka zachowała zimną krew i wygrała cztery kolejne piłki, kończąc mecz.
+Statystyki mówią same za siebie – Mertens popełniła tylko 11 niewymuszonych błędów, podczas gdy Świątek aż 34. To właśnie skuteczność i opanowanie Belgijki przesądziły o jej awansie do półfinału.
+Dla Igi Świątek to koniec przygody z turniejem w Pekinie, ale Polka nie traci miejsca w czołówce światowego tenisa. W najnowszym notowaniu rankingu WTA pozostanie na dziewiątej pozycji, a w rankingu Race, który wyłoni uczestniczki kończącego sezon turnieju WTA Finals w Indian Wells, nadal będzie dziesiąta.