−Nieoczekiwanie pojawiła się szansa zerwania z zakazem handlu w niedzielę ce strony najmniej oczekiwanej – związków zawodowych i samych handlowców.Poza politycznymi powodami (naciski aktywistów katolickich wymuszających prawnym zakazem przestrzeganie jednego kościelnych kanonów: dzień święty święcić) głównym argumentem za wprowadzeniem zakazu handlu w niedzielę była potrzeba dania wolnego w niedzielę pracownikom handlu.Mocno to akcentowały związki zawodowe i one- poza prezydentami strzegącymi interesów tylko jednej, prawicowej strony sceny politycznej i dysponującymi narzędziem w postaci odmowy podpisu ustawy zmieniającej prawo wciąż są barierą nie do pokonania na drodze do przywrócenia handlu w niedziele.
−Obecnie jednak jeden ze związków zawodowych, do którego należy część handlowców zaproponował przywrócenie handlu we wszystkie niedziele – pod jednym warunkiem: wynagrodzenie za pracę w ten dzień tygodnia ma być 2,5 razy wyższe od obecnego. Oznacza to według aktualnie obowiązujących stawek 78,50 zł za godzinę, a za 8-godzinną zmianę 628 zł.Inną rekompensatą proponowaną w petycji złożonej w Sejmie jest wolne w zamian za pracę w niedzielę, które miałoby wynosić dwa dni za każdą niedzielę.Wszystkie takie propozycje, nawet gdyby zyskały akceptację rządu wymagają jednak zmiany ustawy czyli finalnie podpisu prezydenta. Bez tego nic się nie zmieni i nadal w roku 2026 a i zapewne w następnym, będzie 8 niedziel handlowych i 44 z zakazem handlu.