← Pożar stacji Starlink na Mazowszu
Niezależna · ciche edycje po publikacji · niezalezna.pl ↗

TV Republika: Sprawcy podpalenia stacji Starlink pod Grójcem uciekli do Niemiec | Niezalezna.pl

1 zmiana po publikacji w ciągu 5 min: 1 usunięty, 5 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 10.10 o 10:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

10.10 10:20 10.10 11:45
treść i dopisania 10:35
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 10.10
    1 akapit usunięty · 5 akapitów dopisanych
    Treść

    −Z głębokim zaniepokojeniem i oburzeniem przyjmujemy bezprawne ingerencje w działalność Trybunału Konstytucyjnego, w tym zwłaszcza zapowiedzi siłowego przejęcia nad nim kontroli przez obecną większość polityczną - informuje Komitet Obrony Trybunału Konstytucyjnego.

    +- Sprawcami podpalenia stacji Starlink w powiecie grójeckim są Turcy oraz Czeczen. Zostali wylegitymowani przez służby, jednak niezatrzymani - uciekli do Niemiec - poinformowała TV Republika.

    +23 września 2026 r. wieczorem doszło do pożaru naziemnej stacji Starlinków w miejscowości Wola Krobowska, w powiecie grójeckim na Mazowszu.

    +Dwa dni później Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w tej sprawie prowadzone w kierunku aktu sabotażu i przestępstwa o charakterze terrorystycznym na rzecz obcego wywiadu.

    +Śledztwo zostało powierzone do prowadzenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (Delegatura w Radomiu) oraz Centralnemu Biuru Śledczemu Policji (Zarząd w Radomiu).

    +- Dotychczasowe ustalenia w kwestii pożaru naziemnej stacji Starlinków w powiecie grójeckim, w szczególności z monitoringu, dają nam dowód na to, że to było podpalenie - powiedział wówczas wiceszef MSWiA Czesław Mroczek.