±Nastroje w sztabie kandydatki KO i PSL po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów nie były entuzjastyczne. Wiele słów w jej przemówieniu po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów to były podziękowania: mieszkańcom, krytykom, a także premierowi Donaldowi Tuskowi i wicepremierowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, którzy udzielili jej poparcia w starcie po fotel prezydenta Krakowa.
+Monika Piątkowska w rozmowie z Markiem Czyżem w krakowskim studiu TVP przyznała, że nie spodziewa się, by ostateczne wyniki znacząco zmieniły obraz wyborów. – Już przywykłam do tego, że mam trochę lepsze wyniki, niż pokazują sondaże, ale nie sądzę, by tak dużo się tu zmieniło. Dlatego już pogratulowałam mojemu kontrkandydatowi – powiedziała.
+Pytana o przyczyny porażki wskazała na trudną sytuację, w której rozpoczynała kampanię. – Mieszkańcy naszego miasta odwołali prezydenta Krakowa (Aleksandra Miszalskiego – red.) pochodzącego ze środowiska, które reprezentuję. Dlatego bardzo ciężko pracowaliśmy, by ponownie zapracować na zaufanie mieszkańców. Nie odbudowaliśmy tego zaufania – oceniła.
+Piątkowska zadeklarowała jednocześnie, że jest gotowa wspierać nowego prezydenta w działaniach na rzecz miasta. – Jeżeli będzie oczekiwanie, bym pomogła, będą ambitne pomysły, będę wspierała nasze miasto – zapewniła.
+Zasugerowała również, że Gibała powinien zadbać o dobre relacje z rządem, zwłaszcza ze względu na sytuację finansową Krakowa. Dopytywana przez Marka Czyża, czy wyobraża sobie, że rząd nie pomoże miastu z powodu zwycięstwa Gibały, zaprzeczyła.
+– Jestem przekonana, że otwartość polskiego rządu jest, tylko trzeba umieć sięgnąć po odpowiednie wsparcie finansowe – powiedziała.