±Policjanci udaremnili też prawdopodobny atak w szkole w Sierpcu. Zatrzymany 17-latek, który groził, że "zrobi coś złego", usłyszał zarzuty i został aresztowany na dwa miesiące. W związku z tymi zdarzeniami w piątek w niektórych szkołach w Polsce odwołano zajęcia. Trwały też policyjne kontrole.
±- – Policja będzie we wszystkich polskich szkołach, to jest 20 tysięcy tys. placówek. Myślę, że sytuacja się uspokoiła, poza tym nauczyciele i dyrektorzy pokazali, że nawet w sytuacjach kryzysowych to bezpieczeństwo jest zapewnione – przekazała.
±Dopytywana o to, Dopytywana, czy na pewno sytuacja się uspokoiła, przekazała, że ma na myśli "chaos informacyjny, podkręcony zresztą bardzo mocno w internecie". – Myślę, że rodzice zobaczyli, że dzieci w szkołach w piątek były bezpieczne, a patrole policji symbolicznie przypominają wszystkim, którzy mają przede wszystkim pomysły na robienie głupich żartów, że tu nie ma na nie przestrzeni – kontynuowała.
±Na pytanie o to, pytanie, czy tego typu zachowania się skończą, odpowiedziała: – Ja bardzo wierzę, że rodzice się zaangażują, tak jak widać było w piątek, w sobotę ich zaangażowanie – sprawdzali plecaki swoim dzieciom, zaczęli z nimi rozmawiać, przez cały weekend odbywały się te rozmowy. Nauczyciele i dyrektorzy dostali też dzisiaj materiały, materiały o tym, jak rozmawiać o tych sytuacjach kryzysowych, trudnych, jak zauważyć, kiedy ktoś zachowuje się nietypowo.
±– I bardzo wszystkich też namawiam do tego, że żeby jeżeli widzą, że ktoś się zachowuje nietypowo, dziwnie, agresywnie, może sugerować, że ma złe zamiary wobec siebie lub kogoś innego – poinformujcie państwo odpowiednie służby, uczniowie – poinformujcie nauczycieli, poinformujcie rodziców, bo tylko w ten sposób zapobiegamy takim działaniom, które ewidentnie też zaczęły być naśladowane – podkreśliła Nowacka.
±Jak dodała, dodała szefowa MEN, z tego, co wie od służb, "tu nie ma jak na razie dowodów na żaden spisek, tylko jest efekt naśladownictwa i efekt zgubnego wpływu i mediów społecznościowych, i radykalizacji młodych, i bardzo często samotności młodych, którzy szukają w sieci wsparcia".
±Zapytana o to, Zapytana, co teraz powinni zrobić dyrektorzy szkół, powiedziała: – Czujność, spokój, rozmowy z uczniami, rozmowy i o możliwych zagrożeniach, i o wzmocnieniu uczniów do odwagi, żeby ewentualnie powiedzieli o zachowaniach kolegów lub koleżanek, ale też do empatycznej rozmowy o tym, co się dzieje w sieci, o wsparciu, o pokazaniu, jak zadziałać w sytuacjach kryzysowych – podsumowała.
±Na pytanie o to, pytanie, czy powinno się zamknąć placówki dydaktyczne dla osób z zewnątrz, podkreśliła, że "nie ma przestrzeni na osoby postronne wchodzące do szkół, bo to też jest niebezpieczne" i dodała, że trwają prace nad przepisami, które "będą w stanie formalnie wspomóc dyrektorów w różnych procedurach".