±– Każda kampanię, kampania, którą robił, to była kampania, której nie dało się porównać z żadnym innym kandydatem w wymiarze finansowym, jego ogromnego zaangażowania i kapitału rodzinnego. Tak właśnie było i to też pokazuje, że referendum de facto w całości zostało sfinansowane przez niego – ocenił poseł KO.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
- Treść
±Po niedzielnym zwycięstwie Łukasza Gibały w przedterminowych wyborach prezydenckich w Krakowie jednym z głównych tematów politycznych stała się kwestia budowy większości w Radzie Miasta, w której nowy włodarz nie dysponuje własnym zapleczem. W
poranku WProzmowie z Michałem Wróblewskim odniósł się do tego poseł KO Marek Sowa.±
MarekSowa sceptycznie odniósł się również do zapowiedzi Gibały dotyczących głębokiej kontroli magistratu i audytowania poprzedników.±Dziennikarz WP
Michał Wróblewskizapytał też swojego rozmówcę o głośną tezę byłego prezydenta Jacka Majchrowskiego, który stwierdził bez ogródek, że Gibała "kupił sobie prezydenturę".±
MarekSowa, przypominając, że zna nowego prezydenta od 20 lat (gdy w 2006 r. obaj zostali wybrani do małopolskiego sejmiku), przyznał, że kwestia finansowania działalności Gibały jest poważnym argumentem w dyskusji.±Sowa ostro skomentował również charakter stowarzyszenia nowego
prezydenta.prezydenta: – To może być zarzut. Kraków dla Mieszkańców, formalnie stowarzyszenie finansowane przez prywatną firmę, jest tak naprawdę miejską partią polityczną. Ono się niczym od partii politycznych nie różni. No, może tym, że jest w stu procentach sprywatyzowane, uzależnione od jednego człowieka czy jego rodziny i zaplecza finansowego dokładnie tej rodziny.