Podhale wciąż żyje sobotnim rajdem 59-letniej Katarzyny C. z Warszawy. Kobieta za kierownicą Land Rovera urządziła prawdziwą demolkę, uszkadzając siedem samochodów i siejąc zniszczenie na dwóch stacjach benzynowych. Potem ruszyła w szaleńczy rajd, a za nią ruszyła policja. Zderzyła się z radiowozem. Policjanci pojmali ją, gdy uderzyła w ogrodzenie posesji w Podczerwonym. 59-letnia kobieta usłyszała poważne zarzuty. Dziś sąd zdecyduje zdecydował o jej losie. — Kierujemy Sąd uwzględnił nasz wniosek o areszt — powiedział "Faktowi" prok. Łukasz Ostrowski z Nowego Targu.
±Katarzynie C. grozi do ośmiu 8 lat pozbawienia wolności. W poniedziałek (12 października) do sądu trafi trafił wniosek o trzymiesięczny areszt.
+— Sąd uwzględnił go i po południu zastosował trzymiesięczny areszt wobec Katarzyny C. Czekamy na wyniki badań krwi. — Na dalszym etapie będziemy zasięgać opinii biegłych psychiatrów — ich opinia będzie kluczowa, by odpowiedzieć na pytanie, czy w chwili popełniania czynów kobieta była poczytalna — dodał prok. Ostrowski.