← Ocena pracy arbitrów po 10. kolejce Ekstraklasy
Interia · ciche edycje po publikacji · sport.interia.pl ↗

Szef polskich sędziów przemówił i ocenił pracę arbitrów. "Jestem w stanie"

2 zmiany po publikacji w ciągu 9 min: 2 akapity zmienione, 4 dopisane.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 12.10 o 13:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

12.10 13:20 12.10 14:25
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 12.10
    1 akapit zmieniony · 2 akapity dopisane
    Treść

    ±Szerokim echem niosą się weekendowe decyzje sędziowskie w meczach 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy. W mediach oraz wśród dyskusji ekspertów nie brakowało wyliczania błędów arbitrów, a szczególnie dużo czasu poświęcono starciu Legii Warszawa z Wisłą Kraków, gdzie powodów do rozmów było szczególnie dużo. Na antenie Kanału Sportowego głos zabrał Marcin Szulc, czyli przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN. I ten powiedział wprost, że nie była to najgorsza kolejka w wykonaniu arbitrów. arbitrów, a także odniósł się do wydarzeń z meczu Legia Warszawa - Wisła Kraków.

    +Podczas rozmowy wiele mówiło się o spotkaniu Legii z Wisłą oraz pierwszego trafienia dla "Wojskowych". Gol padł po rzucie z autu i zamieszaniu w polu karnym, lecz rzecz w tym, że wspomniany aut powinna otrzymać drużyna z Krakowa. Zdaniem Marcina Szulca nie do końca jest tak, że ten błąd spowodował utrate gola.

    +- Tutaj sytuacja jest taka, że VAR absolutnie nie może wkraczać i żadne ciche wskazówki są po prostu niemożliwe. Można powiedzieć, że gdyby nie fakt, że ten wrzut powinien być przyznany Wiśle, to bramka by nie padła i w tym sensie pewnie ma pan rację. Natomiast jeszcze jest kwestia tego, kto jak zachował się w polu karnym. To nie jest jakaś kontra, szybkie wznowienie gry. To jest stały fragment gry, okej, pod polem karnym. Pośrednio tak. Gdyby nie niewłaściwa decyzja o kierunku wrzutu, to nie mielibyśmy tej sytuacji, więc w tym sensie, jeżeli pan pyta, to rzeczywiście ta bramka może by nie padła - tłumaczył.

  2. 12.10
    1 akapit zmieniony · 2 akapity dopisane
    Treść

    ±I mimo ciekawego widowiska sportowego wokół meczów mówi się głównie przez pryzmat decyzji sędziowskich. Choć po pierwszym z wymienionych meczów kilka zdań powiedział już Wojciech Myć, arbiter główny tej rywalizacji, to w rywalizacji. W przypadku drugiego dalej głos zabierali jedynie eksperci oraz głośno wypowiadali się eksperci, a także sam Jarosław Królewski, który aktywnie podważa decyzje Damiana Sylwestrzaka oraz jego ekipy i sędziów VAR - przy m.in. pierwszym golu Legii czy braku rzutu karnego dla "Białej Gwiazdy" w pierwszej części meczu.

    +Co należy zrobić, by w przyszłości było lepiej? Szulc wskazuje, że należy skupić się na szkoleniu. W swojej wypowiedzi wskazał, że należy nie oczekiwać od arbitrów pełnej perfekcji, to nie będzie to działać na ich korzyść. Wyjawił również, że w przeciągu najbliższych dni dojdzie do spotkania, podczas którego dojdzie do przypomnienia, by zachowywać spójność w podejmowanych decyzjach.

    +Najważniejsze to szkolenie. Natomiast ważne jest to, żebyśmy pamiętali, że sędziowie to też ludzie i popełniają błędy. Jeżeli ten błąd nie jest naprawiony przez sędziego VAR, to wtedy rzeczywiście rozmawiamy o błędzie, który nie powinien się zdarzyć. Natomiast jeżeli oczekujemy pełnej nieomylności i wywieramy presję na sędziów w związku z tym, że mają być nieomylni, to mam wrażenie, że jest to droga do zatracenia, bo nie jesteśmy w stanie być bezbłędni. (...) Natomiast jeżeli chodzi o naszą pracę w Kolegium Sędziów, to jest to ciągłe szkolenie. Tak jak powiedziałem, po każdej kolejce spotykamy się i rozmawiamy o zdarzeniach boiskowych. Teraz też w środę lub czwartek takie spotkanie się odbędzie. Będziemy rozmawiać dużo o kontaktach piłki z ręką i o kontaktach nóg zawodników, żeby jeszcze raz przypomnieć o pewnej "consistency" w podejmowaniu decyzji. To jest nasza główna ścieżka. Potrzebujemy mimo wszystko trochę zaufania i trochę wsparcia dla sędziów, bo nikt nie chce się pomylić celowo. To jest nasza odpowiedź: szkolenie i dążenie do właściwej jednolitości w ocenie zdarzeń boiskowych - odparł Szulc.