- Dwaj obywatele Turcji zostali zatrzymani w Niemczech. Mężczyźni podejrzewani są o podpalenie naziemnej stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink, do którego doszło w nocy z 23 na 24 września w Woli Krobowskiej (województwo mazowieckie). O szczegółach poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński. Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk.
±- Dziś po ciężkiej pracy polskiej Policji, policji, Centralnego Biura Śledczego Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, we współpracy oczywiście z prokuraturą na terenie Niemiec, zatrzymanych zostało dwóch obywateli Turcji - przekazał w poniedziałek szef MSWiA Marcin Kierwiński.
±Minister poinformował, że po przekazaniu zatrzymanych do Polski stronie polskiej mężczyznom zostaną przedstawione zarzuty dotyczące sabotażu i dywersji na polecenie obcego wywiadu. "To kolejny akt wojny hybrydowej. Sprawcy sabotażu odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości" - napisał w reakcji na tę informację premier Donald Tusk.
±Minister Siemoniak przekazał, że czyny zatrzymanych będą "niewątpliwie klasyfikowane jako działanie na zlecenie obcych służb" na podstawie art. 130 Kodeksu karnego. "Mężczyźni oczekują na przekazanie stronie polskiej w ramach procedury wynikającej z Europejskiego Nakazu Aresztowania" - czytamy w komunikacie policji.