Pożar Nowe informacje w sprawie pożaru stacji Starlink na Mazowszu. Są nowe informacje. Zatrzymano dwie osoby Starlink. "Nie mamy wątpliwości"
"Na zlecenie polskich służb niemiecka policja zatrzymała dwóch obywateli tureckich podejrzanych o podpalenie stacji Starlink na Mazowszu" — poinformował premier Donald Tusk. — Nie mamy wątpliwości, że za tym aktem dywersji stoją rosyjskie służby — oznajmił, mówiąc o sprawie, oznajmił minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Siemoniak podczas konferencji prasowej.
±"To kolejny akt wojny hybrydowej. Sprawcy sabotażu odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości" — dodał podkreślił premier we wpisie na portalu X. X, w którym informował o zatrzymaniu dwóch podejrzanych osób.
±O zatrzymaniu informował także podczas poniedziałkowej W tym samym czasie o sprawie mówił na konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński. — Mamy ważny komunikat. Wszyscy pewnie pamiętacie podpalenie stacji Starlink we wrześniu w Woli Krobowskiej. Już wtedy mówiliśmy, że to była akcja sabotażowa, że mieliśmy do czynienia z podpaleniem. Dziś na terenie Niemiec zatrzymanych zostało dwóch obywateli Turcji, którzy odpowiadają za ten akt terroru — oznajmił. Później wyjaśnił, że zatrzymani to osoby, które miały być bezpośrednio odpowiedzialne za pojawienie się ognia.
±— Nie mamy wątpliwości, że za tym aktem dywersji stoją rosyjskie służby i warto dodać, że coraz częściej rosyjskie służby sięgają po ludzi związanych ze światem kryminalnym. Nigdy nie sięgają po swoich obywateli — powiedział także w czasie konferencji minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.