±Tomasz Wróblewski zwrócił uwagę na ograniczenia chińskiego modelu gospodarczego. Jak przekonywał, część pieniędzy obywateli musi być przeznaczana na zabezpieczenie przyszłości, między innymi m.in. emerytury i świadczenia socjalne, których "potem państwo nie ma". zapewnia. Jego zdaniem wpływa to na możliwości konsumpcyjne społeczeństwa i tempo wzrostu jego zamożności.
±- Przeciętny Chińczyk jedną część trzecią pieniędzy musi okładać na emerytury, emerytury albo świadczenia socjalne socjalne, na systemy, których nie ma. I to są zamrożone pieniądze, które powodują, że społeczeństwo nie staje się o tyle bogatsze - stwierdził Tomasz Wróblewski. Zdaniem gościa programu WP "społeczeństwo, które się bogaci i tworzy silną klasę średnią, wymusza demokrację".
±Z taką oceną nie zgodził się prof. Bogdan Góralczyk. Góralczyk, twierdząc że Chiny nie wpisują się w tę zachodnią narrację. Ekspert zasugerował Wróblewskiemu, by ten odwiedził Chiny i na miejscu przyjrzał się tamtejszej rzeczywistości. W jego ocenie bezpośrednie doświadczenie mogłoby wpłynąć na sposób postrzegania Państwa Środka.
±- Kryzys nieruchomości, kryzys zadłużenia, kryzys braku zaufania inwestorów zagranicznych. My mówimy w Polsce, że mamy niski poziom inwestycji zagranicznych. A on jest trzykrotnie niższy w Chinach. Inwestorzy zagraniczni uciekają z Chin - wskazał Wróblewski na wewnętrzne problemy Chin. Wróblewski.
±Jak zauważyli goście Patrycjusza Wyżgą, Wyżgi, Chiny coraz skuteczniej konkurują z europejskim przemysłem, między innymi m.in. na rynku motoryzacyjnym i w sektorze infrastrukturalnym. Ich gospodarka mierzy się jednak z poważnymi wyzwaniami, które mogą zaszkodzić Pekinowi w przyszłości.