← Zatrzymanie podejrzanych o podpalenie stacji Starlink
Onet · ciche edycje po publikacji · wiadomosci.onet.pl ↗

Pożar stacji Starlinków w Polsce. Nowe zatrzymanie

1 zmiana po publikacji w ciągu 5 min: 5 dopisanych.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (2 zapisy, pierwszy 13.10 o 09:35). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

13.10 09:35 13.10 09:40
treść i dopisania 09:40
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 1 zapis ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. 09:35–09:40 · dopisanie · 5 akapitów, 243 słowa rozwiń
    1. Treść

      +Donald Tusk poinformował na platformie X, że zatrzymania zostały dokonane przez niemiecką policję na wniosek polskich służb bezpieczeństwa. Podejrzani mieli podpalić stację Starlink w województwie mazowieckim. Tusk określił to jako "kolejny akt wojny hybrydowej". Domniemani sabotażyści będą odpowiadać przed polskim wymiarem sprawiedliwości.

      +Sprawa od tygodni wywołuje poruszenie. Wieczorem 23 września doszło do pożaru, w wyniku którego uszkodzona została naziemna stacja Starlink pod Warszawą. Według władz ogień objął zasilanie oraz agregat prądotwórczy. Nikt nie ucierpiał. Infrastruktura należąca do amerykańskiego miliardera Elona Muska była czasowo wyłączona z użytku, ale została później ponownie uruchomiona.

      +Już bezpośrednio po pożarze polscy śledczy podejrzewali sabotaż. Stacja ma szczególne znaczenie, ponieważ sieć Starlink wykorzystywana jest również przez Ukrainę. Od początku rosyjskiej inwazji w 2022 r. ukraińskie wojsko używa połączeń satelitarnych zarówno do komunikacji, jak i operacji z użyciem dronów. Polska pokrywa koszty wielu abonamentów Starlink dla Ukrainy.

      +Teraz stanowisko Warszawy jest jeszcze ostrzejsze. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak stwierdził, że nie ma "żadnych wątpliwości", iż za sabotażem stoją rosyjskie służby. Dodał też, że rosyjskie wywiady coraz częściej rekrutują osoby ze środowiska przestępczego. Do tej pory nie przedstawiono jednak publicznie dowodów na potwierdzenie tych zarzutów. Na razie brak komentarza ze strony rosyjskiej ambasady. Moskwa konsekwentnie odrzuca oskarżenia o działania sabotażowe i destabilizujące w Europie, określając je jako element "antyrosyjskiej histerii".

      +Śledztwo w Polsce i Niemczech nadal trwa. Na razie nie ma oficjalnego stanowiska niemieckiego Federalnego Urzędu Kryminalnego w tej sprawie. Informację o zatrzymaniu w Nurtingen jako pierwsza przekazała "Schwäbische Zeitung".