±Rada natomiast dwukrotnie nie udzieliła Tomaszowi M. absolutorium oraz wotum zaufania. Przewodniczący zarzucał burmistrzowi, że w trakcie kampanii wyborczej kłamał na temat stanu miejskich finansów. Co więcej, przez kilkanaście miesięcy trwał spór o ustalenie budżetu na 2025 roku. rok. Sanok przyjął wtedy program naprawczy, by poprawić kondycję finansów.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Treść
-
11:50–13:40 · dopisanie · 5 akapitów, 227 słów rozwiń
- Treść
+Tomasz M., burmistrz Sanoka, w 2025 roku złożył do MSWiA wniosek o odwołanie Rady Miasta, która była mu nieprzychylna. Resort ów wniosek odrzucił. Samorządowiec powiadomił też prokuraturę, że treść uchwały przesłanej do Regionalnej Izby Rozrachunkowej (RIO) jest inna od tej, którą przegłosowali radni. Odpowiedzialność zrzucał na przewodniczącego Rady Sławomira Miklicza.
+Rada natomiast dwukrotnie nie udzieliła Tomaszowi M. absolutorium oraz wotum zaufania. Przewodniczący zarzucał burmistrzowi, że w trakcie kampanii wyborczej kłamał na temat stanu miejskich finansów. Co więcej, przez kilkanaście miesięcy trwał spór o ustalenie budżetu na 2025 roku. Sanok przyjął wtedy program naprawczy, by poprawić kondycję finansów.
+Niezgoda w Sanoku doprowadziła do referendum w sprawie odwołania Rady Miasta. Burmistrz popierał takie rozwiązanie oceniając, że radni blokują rozwój miasta. Z kolei Miklicz uważał, że odwołanie Rady nie naprawi budżetu miasta. Mówił wówczas Interii, że w poprzedniej kadencji Tomasz M. miał większość w Radzie i doprowadził w ten sposób do zadłużenia.
+Miklicz argumentował swoją postawę tym, że RIO wydała negatywną opinię budżetowi Sanoka na 2025 rok. Z kolei burmistrz był zdania, że miasto "ma jeden z najlepszych wskaźników w Polsce".
+Burmistrz złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie, jak sam określał, "nielegalnej inwestycji", w którą zamieszany był jego zdaniem jeden z radnych. - Wynajęli miejski teren na rok, a zaczęli budowę parku rowerowego - mówił Interii. W kontrze przewodniczący Rady wytykał Tomaszowi M. "wykorzystywanie wszelkich narzędzi", by doprowadzić do referendum.