±- Zakładamy, że doszło do sytuacji awaryjnej na pokładzie samolotu. Jednak informacja ta nie jest jeszcze potwierdzona - powiedział mówił rzecznik policji w rozmowie z "Die Welt". Welt", komentując doniesienia o zamknięciu lotniska około godz. 12.
±Dziennik wskazuje, wskazywał, że służby podjęły działania niedługo przez zaplanowanym na 12:15 lądowaniem samolotu linii Corendon Airlines, startującego na wyspie z wyspy Korfu.
±Z informacji przekazanych przez agencję prasową dpa wynika, wynikało, że wcześniej ogłoszono kod alarmowy. Rzecznik lotniska przekazał przekazywał z kolei, że do eskortowania maszyny wysłano myśliwce Eurofighter.
±"Bild" powołuje powoływał się na swoje ustalenia, według których na lotnisku pracuje stacjonuje oddział Special Task Force (SEK), specjalizujący się w szybkim reagowaniu na sytuacje kryzysowe.
−We wtorkowym oświadczeniu zamieszczonym na swojej stronie internetowej lotnisko w Norymberdze nie podało dalszych szczegółów i poinformowało, że wkrótce poda więcej informacji.
+Samolot lecący z greckiej wyspy Korfu do Niemiec wylądował bezpiecznie i zgodnie z planem w Norymberdze po tym, jak z kokpitu nadano alarm o porwaniu. Linia lotnicza przypisała ten komunikat "awarii systemu łączności radiowej".
+Wcześniej we wtorek informowano, że maszyna została eskortowana przez myśliwce, a port został tymczasowo zamknięty i otoczony kordonem policji.
+"Z kokpitu nadano kod "7500" (przypadek porwania samolotu), a ponadto nie udało się nawiązać łączności radiowej z pilotem. Ze względów bezpieczeństwa uruchomiono wówczas różne procedury alarmowe" - czytamy w oświadczeniu niemieckiej policji.
+Linie lotnicze Corendon Airlines podkreśliły, że na pokładzie "nie doszło do żadnej sytuacji awaryjnej", a pasażerowie, załoga i samolot "w żadnym momencie nie byli narażeni na niebezpieczeństwo".