Oskarżany o przemoc wobec swoich podwładnych oraz o zażywanie narkotyków były wiceminister rolnictwa ma biura poselskie w Gnieźnie i Koninie. Pojechaliśmy porozmawiać "Fakt" sprawdził, co z ich pracownikami. pracownikami? Nawet telefon milczy.
Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej
Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry
usunięte słowa
dodane słowa
± akapit zmieniony
+ akapit dopisany
− akapit usunięty
- Lead
- Lead
Oskarżany o przemoc wobec swoich podwładnych oraz o zażywanie narkotyków były wiceminister rolnictwa ma biura poselskie w Gnieźnie i Koninie. Pojechaliśmy porozmawiać z ich pracownikami.
Nie tego się spodziewaliśmy.Treść±Michał Kołodziejczak znalazł się w poważnych tarapatach, gdy jego byłe pracownice wysunęły w Kanale Zero oskarżenia o karygodne zachowania. Według nich były wiceminister rolnictwa pomiatał podwładnymi, był agresywny, a nawet miał posuwać się do gróźb. Dziennikarze rozmawiali też z byłą już asystentką posła, która twierdzi, że przyjmowała z nim narkotyki, a później wielokrotnie była świadkiem tego, jak Kołodziejczak sam je
brał ,brał, również gdy miał pod opieką dzieci. Kobieta przyznała się również do kontaktu seksualnego z politykiem i poskarżyła się, że jej również groził. Czy te oskarżenia są prawdziwe?±Pojechaliśmy do biur poselskich Michała Kołodziejczaka, żeby porozmawiać z jego pracownikami o zarzutach wobec ich szefa. Kancelaria poselska w Gnieźnie znajduje się w reprezentacyjnej części miasta, przy samym deptaku i
rynku;rynku, nieopodal katedry. Już z daleka widać zielony szyld z nazwiskiem polityka. Przez wielkie okna widzimy, że duży lokal jest urządzony niezwykle elegancko. Z przodu stoją duże biurko i fotel dla petentów, w głębi zaś wielka kanapa i fotele, przy których zapewnez założeniamiały się toczyć rozmowy z wyborcami. Drzwi są jednak zamknięte. Nie ma informacji, w jakich godzinach czynne jest biuro. Na drzwiach widnieje jedynie numer telefonu. Dzwonimy. Nikt nie odbiera. Nikt też nie oddzwania.±Nie wiadomo, czy oskarżenia wysuwane przez byłe pracownice Kołodziejczaka są prawdziwe. Nie wiadomo również, czy w jego biurach poselskich wciąż
zatrudnienisąpracownicy,zatrudnieni pracownicy ani czy w ogóleonebiura te działają. Nie ma żadnej informacji o tym, kiedy można tutaj przyjść, by spotkać się z posłem albo zgłosić jakąś sprawę.±Sam polityk złożył w łódzkiej delegaturze ABW zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na
jegoswoją szkodę. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazała sprawę Prokuraturze Okręgowej w Łodzi, która ma ją wyjaśniać. Materiały trafiły do niej we wtorek.