← Wizyta dziennikarzy w biurach poselskich Michała Kołodziejczaka w Gnieźnie i Koninie
Fakt · ciche edycje po publikacji · www.fakt.pl ↗

W Gnieźnie i Koninie ani śladu pracowników Kołodziejczaka. Drzwi zamknięte

2 zmiany po publikacji w ciągu 20 min: lead 2 razy, 4 akapity zmienione.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 13.10 o 20:40). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

13.10 20:40 13.10 21:01
pozycji na stronie głównej jeszcze nie policzyliśmy — pojawią się przy następnej wizycie
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Lead

    Oskarżany o przemoc wobec swoich podwładnych oraz o zażywanie narkotyków były wiceminister rolnictwa ma biura poselskie w Gnieźnie i Koninie. Pojechaliśmy porozmawiać "Fakt" sprawdził, co z ich pracownikami. pracownikami? Nawet telefon milczy.

  2. 13.10
    lead · 4 akapity zmienione
    Lead

    Oskarżany o przemoc wobec swoich podwładnych oraz o zażywanie narkotyków były wiceminister rolnictwa ma biura poselskie w Gnieźnie i Koninie. Pojechaliśmy porozmawiać z ich pracownikami. Nie tego się spodziewaliśmy.

    Treść

    ±Michał Kołodziejczak znalazł się w poważnych tarapatach, gdy jego byłe pracownice wysunęły w Kanale Zero oskarżenia o karygodne zachowania. Według nich były wiceminister rolnictwa pomiatał podwładnymi, był agresywny, a nawet miał posuwać się do gróźb. Dziennikarze rozmawiali też z byłą już asystentką posła, która twierdzi, że przyjmowała z nim narkotyki, a później wielokrotnie była świadkiem tego, jak Kołodziejczak sam je brał , brał, również gdy miał pod opieką dzieci. Kobieta przyznała się również do kontaktu seksualnego z politykiem i poskarżyła się, że jej również groził. Czy te oskarżenia są prawdziwe?

    ±Pojechaliśmy do biur poselskich Michała Kołodziejczaka, żeby porozmawiać z jego pracownikami o zarzutach wobec ich szefa. Kancelaria poselska w Gnieźnie znajduje się w reprezentacyjnej części miasta, przy samym deptaku i rynku; rynku, nieopodal katedry. Już z daleka widać zielony szyld z nazwiskiem polityka. Przez wielkie okna widzimy, że duży lokal jest urządzony niezwykle elegancko. Z przodu stoją duże biurko i fotel dla petentów, w głębi zaś wielka kanapa i fotele, przy których zapewne z założenia miały się toczyć rozmowy z wyborcami. Drzwi są jednak zamknięte. Nie ma informacji, w jakich godzinach czynne jest biuro. Na drzwiach widnieje jedynie numer telefonu. Dzwonimy. Nikt nie odbiera. Nikt też nie oddzwania.

    ±Nie wiadomo, czy oskarżenia wysuwane przez byłe pracownice Kołodziejczaka są prawdziwe. Nie wiadomo również, czy w jego biurach poselskich wciąż zatrudnieni są pracownicy, zatrudnieni pracownicy ani czy w ogóle one biura te działają. Nie ma żadnej informacji o tym, kiedy można tutaj przyjść, by spotkać się z posłem albo zgłosić jakąś sprawę.

    ±Sam polityk złożył w łódzkiej delegaturze ABW zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na jego swoją szkodę. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazała sprawę Prokuraturze Okręgowej w Łodzi, która ma ją wyjaśniać. Materiały trafiły do niej we wtorek.