← Zatrzymanie i aresztowanie kierowcy i pasażera BMW po wypadku na S10 pod Kobylanką
o2 · ciche edycje po publikacji · www.o2.pl ↗

Pędził 270 km/h na S10. Zginął ratownik. "Dla mnie to morderca"

2 zmiany po publikacji w ciągu 20 min: lead raz, 3 akapity zmienione, 1 dopisany.

Pokazujemy każdą zmianę, jaką zaobserwowaliśmy między kolejnymi zapisami artykułu (3 zapisy, pierwszy 14.10 o 06:30). Godzina zmiany to przedział między dwoma zapisami, nie moment edycji w redakcji.

Oś zmian · kiedy zmieniano i gdzie artykuł był wtedy na stronie głównej

14.10 06:15 14.10 06:50
treść i dopisania 06:50
każda kreska to jedna zaobserwowana zmiana — kliknij, by do niej przejść pozycja na stronie głównej: niżej → czołówka (górne 5%)

Zmiany · 2 zapisy ze zmianami, najnowsze u góry

usunięte słowa dodane słowa ± akapit zmieniony + akapit dopisany − akapit usunięty

  1. Treść

    ±Bliscy pana Andrzeja nie mogą pododzić pogodzić się z jego śmiercią. Mężczyzna przez niemal 40 lat pracował w pogotowiu ratunkowym jako kierowca i ratownik medyczny. W swojej pracy pomagał osobom poszkodowanym w wypadkach i ludziom, których życie było zagrożone. Tym razem sam stał się ofiarą tragicznego zdarzenia.

  2. 14.10
    lead · 2 akapity zmienione · 1 akapit dopisany
    Lead

    270 km/h, tragiczne zderzenie na S10 i człowiek, który przez blisko 40 lat ratował innych. Śmierć Andrzeja wstrząsnęła jego rodziną. – - Obaj zasługują na dożywocie – mówi w rozmowie z "Faktem" siostra mężczyzny... ofiary, wskazując zarówno na kierowcę BMW, jak i jego...

    Treść

    ±Do tragedii doszło 6 października na drodze ekspresowej S10 w okolicach Kobylanki w województwie zachodniopomorskim. Pan Andrzej wracał z żoną z wizyty u lekarza w Szczecinie. W pewnym momencie w tył ich Toyoty uderzyło BMW, którym kierował 43-letni Adrian K..

    ±Dla bliskich Bliscy pana Andrzeja to ogromny cios. nie mogą pododzić się z jego śmiercią. Mężczyzna przez niemal 40 lat pracował w pogotowiu ratunkowym jako kierowca i ratownik medyczny. W swojej pracy pomagał osobom poszkodowanym w wypadkach i ludziom, których życie było zagrożone. Tym razem sam stał się ofiarą tragicznego zdarzenia.

    +- Kierowca BMW był osobą niekaraną. Natomiast pasażer BMW był w przeszłości karany, ale nie było to przestępstwo związane z ruchem drogowym - mówiła w rozmowie z o2.pl prok. Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.