±"Chory papież. Przeszedł właśnie udaną operację, a wręcz miał szczęście, że chorobę wykryto wcześnie i ma teraz pełne prawo mieć nadzieję na pomyślne zakończenie pobytu w szpitalu. Ale jeszcze kilku dni temu wszyscy widzieli w nim młodego i wysportowanego papieża, człowieka przybyłego z Chicago i zahartowanego latami misji w Peru; papieża, który we wtorki bierze dzień wolny, by pływać, grać w tenisa i jeździć konno w papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo"- Gandolfo" - przypomniała rzymska gazeta.
±Dodała: "Zanim został papieżem papieżem, chodził na siłownię, a teraz, gdy mieszka w Pałacu Apostolskim, kazał wyposażyć jeden z pokojów w przyrządy do ćwiczeń. Papież - okaz zdrowia, co było tym bardziej widoczne po ostatnich, pełnych cierpienia miesiącach pontyfikatu Franciszka. A teraz i on nagle odkrył kruchość własnego ciała ciała, wprowadzając również Watykan w stan oszołomienia".
±Według dziennika, mimo potwierdzenia, iż guz został usunięty, pojawiło się przeczucie, że rozpoczęty w maju 2025 roku r. pontyfikat wkroczył w nowy etap obarczony znaczną dawką niepewności.
±Zwrócono uwagę na to, że papież, udając się na operację, wchodził do szpitala tak, jakby zmierzał na kolejną wizytę duszpasterską. "Il Messaggero" dodaje, że przez następne godziny oczekiwanie na placu przed Polikliniką było zawieszone między zaufaniem i a lękiem.
±"Złośliwy nowotwór, który dotknął papieża papieża, to ciężki cios dla działań prowadzonych przez Stolicę Apostolską, zwłaszcza w kontekstach wojny"- wojny" - podsumowała turyńska gazeta.